Pokazywanie postów oznaczonych etykietą HYBRYDY. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą HYBRYDY. Pokaż wszystkie posty
Neess Base Peel Off - moje wrażenia

Neess Base Peel Off - moje wrażenia

Ściąganie lakieru hybrydowego - moja największa zmora. Frezarki nie posiadam i użyć sama bym nawet nie chciała. Za bardzo się boję, że zniszczę płytkę paznokcia. Piłowanie odpada. Pozostawał tylko aceton. A wraz z nim same minusy - niesamowity smród i zmiękczenie płytki. Dodatkowo sam proces usuwania lakieru hybrydowego trwał u mnie w nieskończoność. Teraz już wiem, czym było to spowodowane. Nieprawidłowym krążeniem i lodowatymi dłoniami tudzież stopami. Eureka. Przyznam że nie wiedziałam, że lakier lepiej odchodzi z ciepłych paznokci. Moje niestety takie nie były... (przynajmniej jak sama sobie usuwałam...)
I nagle stało się coś przełomowego. Wzięłam udział w warsztatach NEESS na tegorocznej konferencji MEET BEAUTY i dowiedziałam się o produkcie, o którym kompletnie nie miałam pojęcia. 
O bazie PEEL OFF BASE, która miała stać się przełomem w usuwaniu manicure hybrydowego. 
- Niemożliwe. To jakiś pic na wodę. - pomyślałam - nie mogłam przecież tego w żaden sposób racjonalnie wytłumaczyć. Nie miałam żadnego doświadczenia z tym produktem. Nigdy czegoś takiego nie stosowałam. Jedno jest pewne - byłam sceptycznie nastawiona do tematu, jednakże bardzo chciałam wypróbować tą bazę u siebie. Zapowiadała się bowiem bardzo interesująco!

Początki bywały trudne.

Niestety tak było. Pomimo tego, że robiłam praktycznie wszystko jak zaleca producent paznokcie nie trzymały się tak długo jakbym chciała. Aktualnie ściągnęłam 5 mani zrobiony przy użyciu tego innowacyjnego produktu i z chęcią podzielę się moją opinią na jego temat.

O co chodzi z tą bazą?

Baza PEEL OFF to pierwsza baza pod lakier hybrydowy, która nie wymaga utwardzania w lampie UV i umożliwia usunięcie lakieru hybrydowego bez użycia acetonu, czy frezarki. Wystarczy delikatnie podważyć patyczkiem lub metalowym radełkiem aby usunąć lakier. 
Baza rekomendowana jest dla krótkich  paznokci, lub paznokci które delikatnie wystają poza opuszki palca. Sprawdza się świetnie na paznokciach żelowych. Jest idealna do paznokci słabych, ponieważ nie wymaga matowienia płytki paznokcia i używania primera przed aplikacją. Gumowata struktura bazy sprawia, że świetnie współpracuje z płytką paznokcia.

W jaki sposób zabrać się do aplikacji?

Aplikacja produktu jest banalnie prosta. Najpierw należy nadać kształt paznokcia i odsunąć skórki. NIE WOLNO MATOWIĆ PŁYTKI ANI STOSOWAĆ PRIMERA. Paznokcie przecieramy cleanerem i odczekujemy chwilę. Następnie kładziemy CIENKĄ WARSTWĘ BAZY na CAŁĄ PŁYTKĘ PAZNOKCIA (podjeżdżamy pod same skórki i co najważniejsze - zabezpieczamy wolny brzeg!) i odczekujemy około minuty (czekamy aż baza sama wyschnie! NIE WKŁADAMY RĄCZEK DO LAMPY!!). Gdy baza wyschnie kładziemy kolejną warstwę bazy i czekamy aż wyschnie.
Gdy baza znajduje się już na paznokciach malujemy paznokcie cienką warstwą lakieru hybrydowego i utwardzamy w lampie. Czynność powtarzamy. Całość zabezpieczamy klasycznym topem i ponownie utwardzamy w lampie. Na koniec przecieramy mani cleanerem.

Na co zwrócić uwagę?

Aby hybryda na bazie peel off trzymała się na paznokciach 2 tygodnie (albo chociaż 10 dni) należy zwrócić uwagę na szereg czynników. Do całego procesu warto zabrać się profesjonalnie i mieć na uwadze kilka ważnych punktów, mianowicie:
  • przed zastosowaniem bazy peel-off NIE MATOWIMY PŁYTKI PAZNOKCIA!!! (jeśli to zrobimy możemy naruszyć płytkę paznokcia co sprawi, że baza zbyt mocno przywrze do struktury paznokcia i podczas ściągania możemy uszkodzić czy naderwać paznokieć)
  • NIE UŻYWAMY PRIMERA 
  • ZAWSZE NALEŻY NAKŁADAĆ CIENKIE WARSTWY PRODUKTU (gdy damy jej za dużo, baza nie wyschnie co w konsekwencji może doprowadzić do kurczenia bazy a co za tym idzie całej stylizacji)
  • Na KAŻDYM ETAPIE STYLIZACJI należy pamiętać o ZABEZPIECZENIU WOLNEGO BRZEGU
  • Baza może być stosowana na żel, ale nigdy nie można jej nakładać pod żel!
  • Stylizacje pokrywamy KLASYCZNYM TOPEM, NIGDY NIE UŻYWAMY TOPU NO WIPE
  • Jeśli baze Peel-off chcemy zastosować, po bezpośrednim usunięciu manicure hybrydowego wykonanego na standardowej bazie (utwardzanej w świetle UV/LED) MUSIMY wypolerować płytkę paznokcia polerką o wysokiej gradacji w celu zamknięcia  struktury płytki

Jak to wszystko wygląda w praktyce?

Jak już wcześniej wspomniałam paznokcie na bazie peel-off robiłam już kilkakrotnie. Trochę czasu minęło, zanim się z nią polubiłam i "ogarnęłam". Baza jest odrobinę kłopotliwa w nakładaniu. Posiada rzadką konsystencję, która bardzo szybko wysycha. Zbyt długie poprawianie sprawia, że robią się grudki które prezentują się mało estetycznie. Warto zatem nauczyć się prawidłowego i w miarę sprawnego nakładania produktu, by uniknąć nieprzyjemności na dalszych etapach stylizacji.
Baza dobrze współgra z większością  lakierów innych marek. 
A jak z trwałością? Producent podaje, że hybrydy zrobione na bazie peel-off są w stanie wytrzymać 2 tygodnie. Myślę, że jest to stwierdzenie jak najbardziej prawdziwe. 
Lakier w stanie nienaruszonym utrzymuje się około 10 dni. Potem można zaobserwować lekkie odpryśnięcia czy przetarcie lakieru. Pojawia się też odrost, który bardzo mnie irytuje co w konsekwencji prowadzi do usunięcia manicure hybrydowego.

Jak wygląda usuwanie stylizacji zrobionej na bazie peel-off?

Usunięcie stylizacji to bułka z masłem. Zazwyczaj do tego używam drewnianego patyczka. Delikatnie podważam lakier u nasady paznokcia i usuwam powoli ku końcu paznokcia. Zwykle schodzi bez zarzutów całymi płatami. Po ściągnięciu manicure hybrydowego pozostaje lepka warstwa (jakby kleju), którą z łatwością można się pozbyć przy użyciu wacika bezpyłowego  nasączonego cleanerem. 
Voila!
Bajecznie proste!

Jestem zadowolona z użytkowania bazy peel-off. Śmiało mogę powiedzieć, że baza spisała się u mnie na piątkę. Manicure prezentował się bardzo ładnie. W całym zabiegu najbardziej kłopotliwa jest aplikacja bazy peel-off, którą należy zrobić w miarę sprawnie (inaczej powstaną grudki). Potem idzie jak z płatka. Cieszę się, że usunięcie manicure odbywa się szybko i bezboleśnie. 5 minut i po kłopocie. 
Jestem zachwycona!


Stosowaliście bazę NEESS PEEL-OFF ?
Jak wrażenia?


Pastelowy zawrót głowy z Nox Nails.

Pastelowy zawrót głowy z Nox Nails.

Moja kolekcja lakierów hybrydowych wciąż się powiększa. Śmiało mogę stwierdzić, że zajęła już jedną część kuferka przeznaczonego na akcesoria do manicure oraz pedicure. Z racji tego, że uwielbiam eksperymentować stawiam na lakiery różnych marek. Szukam produktów idealnych. O fenomenalnym kryciu, ładnej barwie i co najważniejsze optymalnej trwałości. Bardzo bym chciała, żeby lakier utrzymywał się na paznokciach długo. Oj bardzo długo...
Niestety nie idzie to w parze z odrostem, który u mnie niestety powstaje szybko. Zdecydowanie za szybko. Tak więc w wyborze odpowiednich lakierów kieruję się również łatwością usuwania hybrydy. Nie jest bowiem tajemnicą, że tego procesu po prostu nie cierpię. Zwykle pochłania mi on niewyobrażalną ilość czasu. 
Końcem kwietnia postanowiłam wypróbować lakiery do paznokci Nox Nails. Lakiery hybrydowe, o których od pewnego czasu na rynku zrobiło się głośno. 
W asortymencie marki znajdziemy aż 8 wspaniałych kolekcji. Co więcej przemówiły do mnie obietnice producenta dotyczące wygodnej w użyciu formuły, oraz fakt, że produkty są bezpieczne dla zdrowia. Lakiery nie zawierają substancji szkodliwych dla płytki paznokcia takich jak formaldehyd, toluen, DBP dzięki czemu nawet długie i systematyczne stosowanie nie zaszkodzi naszemu zdrowiu.
Jak już wcześniej wspomniałam Nox Nails w swym asortymencie posiada wiele interesujących kolekcji lakierów hybrydowych, które wciąż się rozrastają.

Z racji tego, że uwielbiam pastele na paznokciach na pierwszy ogień zdecydowałam się na linię pastelową, która składa się z sześciu kolorów. Niestety pech chciał, że odcień wata cukrowa, będący słodkim pudrowym różem był na brakach. Mam nadzieję, że w późniejszym czasie również i ten kolor zagości na mych paznokciach (co jak co, ale w każdym odcieniu różu się lubuję!).
W dzisiejszym wpisie zaprezentuję serię pastelową i napiszę co nieco na temat przedstawionych produktów. 
Stylizację wykonaną przy użyciu tych uroczych kolorów przedstawię następnym razem.

NOX NAILS kolekcja pastelowa


1738 Lemoniada

Idealne dopełnienie każdej letniej stylizacji. Świetnie sprawdzi się jako lakier pokrywający całą płytkę paznokcia jak i element szczegółowych zdobień. 
Piękny żółty odcień to stonowana propozycja z dominacją nuty cytrynowej. 
Jesteś osobą spontaniczną, żywiołową, nietuzinkową? Ten kolor jest dla Ciebie.
Niebywałym atutem jest wyjątkowo dobre krycie, fajna konsystencja i wygoda w używaniu.

1701 Smerfowy 

Jeśli masz ochotę wrzucić na luz, postaw na delikatne, błękitne paznokcie. Wybierasz się na rower czy rolki? Chcesz w jakiś ciekawy sposób przełamać swoją sportową stylizację? Ten kolor będzie strzałem w dziesiątkę. Myślę, że świetnie będzie współgrał z czarnymi wzorkami, brokatowymi elementami lub pudrowym różem. Taki odcień w mej kosmetyczce to must have!

2494 Morelowe Lody

Lakier w odcieniu moreli (albo brzoskwini) nada lekkości każdej stylizacji. Będzie świetnym dopełnieniem do lekkich sukienek, osłodzi niejedną kreacje a Tobie doda dziewczęcości i zabawy. W pochmurny dzień poprawi Ci nastrój. Morelowy lakier do paznokci to nic innego jak promienie słońca zamknięte w małej niepozornej buteleczce o pojemności 7 ml. 

1734 Mięta 

Kolor w odcieniu mięty powinien znaleźć się w każdej kosmetyczce lakieromaniaczki czy hybrydomaniaczki. Idzie jak woda. Genialnie pasuje do każdej karnacji. Zarówno jasnej jak i ciemnej. Jeśli możesz pochwalić się ładną opalenizną, to ten odcień jest dla Ciebie (podobnie jak Morelowe Lody i Noc w Miami!). Lakier w kolorze mięty doda świeżości. Będzie perfekcyjnym dopełnieniem i ochłodą do wiosenno-letnich stylizacji. Łącz go z delikatnymi pastelami, zestawiaj z ciemnymi ubraniami. Baw się tym odcieniem. Nie pożałujesz...
Jest delikatny, stonowany, odznacza się dobrym kryciem. Będzie idealny na imprezę, wyjście na pizze albo letnią podróż. 

2950 Noc w Miami

To ponadczasowa propozycja wyróżniająca się prostotą i elegancją w jednym. Noc w Miami to lakier w kolorze koralowym. Odcień, który pasować będzie zarówno do lżejszych, lekkich stylizacji jak i tych nieco elegantszych. Kolor delikatny, ponadczasowy, inspirowany wyjątkowymi zachodami słońca w Miami. Przełamie rutynę i pozwoli wyjść z tłumu. Myślę, że nie jeden raz zagości na mych pazurkach.
Prócz kolekcji pastelowej mam także okazję użyć bazę, top oraz primer bezkwasowy. Tego ostatniego produktu nie mam jednak w zwyczaju stosować, podczas stylizacji paznokci. Primer Acid Free posiada bezkwasową formułę, która nie podrażnia i nie powoduje szczypania. Co więcej produkt zapewnia ochronę przed zapowietrzeniami i wiąże płytkę z lakierami hybrydowymi oraz żelowymi.
Baza do lakierów Nox Nails posiada rzadką konsystencję, którą dobrze rozprowadza się na naturalnej płytce. Producent zapewnia, że jest to produkt nowej generacji, który znacznie zwiększa przyczepność oraz chroni płytkę paznokcia przed uszkodzeniami. Warto także dodać, że baza regularnie stosowana delikatnie wybiela paznokcie, co zwykle przydaje się podczas stosowania ciemnych lakierów.
Top do lakierów hybrydowych (1687) posiada gęstszą, nieco żelową formułę. Zapewnia intensywną ochronę stylizacji paznokci, długotrwały połysk oraz ładne nasycenie kolorystyczne. 

Produkty do paznokci Nox Nails zrobiły na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Zarówno baza jak i top mają ciekawą, wygodną w użyciu konsystencję, która sprawia że są łatwe w aplikacji. Odcienie z kolekcji pastelowej są dobrze napigmentowane, idealnie kryją już przy drugiej warstwie, nie przebijają oraz wydobywają swe piękno przez długi czas. Stylizacja wykonana przy użyciu wyżej wymienionych i przedstawionych produktów w stanie nienaruszonym utrzymała się przez 2 tygodnie. Wówczas musiałam usunąć hybrydę, gdyż odrost trochę przerażał. 
Pierwsze wrażenie jak najbardziej na PLUS. Zobaczymy jak będzie dalej!

Znasz produkty NOX NAILS?
Jak wrażenia? 

Pozdrawiam 







Zamierzasz dopiero rozpocząć przygodę z hybrydami? TEN WPIS JEST DLA CIEBIE!
Zajrzyj koniecznie!
MOJE ZIMOWE NOWOŚCI

MOJE ZIMOWE NOWOŚCI

Jeszcze w grudniu umieściłam na blogu wpis poświęcony moim małym marzeniom. Przedstawiłam w podpunktach mą wishlistę. Akcesoria i przedmioty które bardzo chciałabym posiadać. Takie chciejstwa.
 Mamy prawie koniec stycznia, a ja... większość pozycji mam już zrealizowanych! Niesamowicie się cieszę. W życiu bym nie przypuszczała. Serio. 
Z tej okazji przygotowałam wpis poświęcony zimowym nowościom. Bo w sumie trochę ich było. Nie jakoś mega dużo. Ale zawsze coś.
Hmm.. od czego by tu zacząć... Chyba od początku...
W grudniu postanowiłam zrealizować moje największe zeszłoroczne marzenie. Nie wiem czy pamiętasz, ale marzyłam o iphonie. Długo się nad nim zastanawiałam. Analizowałam wszystkie za i przeciw. Aż w końcu skusiłam się. Skusiłam się na smartfona HUAWEI P10 i... nie żałuję! Uważam, że to była moja najlepsza decyzja. 
huawei p10
W wyborze telefonu oczywiście kierowałam się nowoczesnym dizajnem i ładnym kolorem (jak to na dziewczynę przystało) ale i jeszcze parametrami. W tym przypadku zależało mi na porządnym aparacie, który będzie robił kozackie zdjęcia. Myślę, że dobrze wybrałam. Huawei P10 posiada dwa aparaty. Jeden wyposażony jest w kolorową matrycę o rozdzielczości 12 MP a drugi ma pozbawioną kolorowych filtrów o rozdzielczości 20 MP. Zdjęcia robi naprawdę świetne. Chcesz się przekonać? Zajrzyj do mnie na INSTAGRAM (i koniecznie zaobserwuj mój profil) i zobacz. Aktualnie wykonuję tam zdjęcia przy pomocy tego urządzenia. Jeśli chcesz, to umieszczę na blogu krótki test produktu. Masz ochotę przeczytać?
❤❤❤
Skoro zaopatrzyłam się w nowy telefon wyszłam z założenia, że należy o niego dbać. Postanowiłam zamówić na niego etui na stronie www.etuo.pl . Z marką miałam już do czynienia wielokrotnie. Pisałam nawet o niej w TYM wpisie. Wówczas etui zaprojektowałam sama. Tym razem postanowiłam skusić się na coś z oferty marki...
Etui na smartfona wybrałam dwa. Jedno z kolekcji SUMMER VIBES natomiast drugie z kolekcji minimalistycznej. Oba prezentują się naprawdę ładnie. Nie tylko cieszą oko, ponieważ odznacza je nieszablonowy design ale i pełnią funkcję ochronną smartfona. A na tym w sumie najbardziej mi zleżało. Obudowa z TPU (Termoplastycznego poliuretanu) jest odporna, dzięki czemu świetnie chroni urządzenie przed uszkodzeniami mechanicznymi, takimi jak zarysowania i otarcia. Pokrowce mają delikatnie dłuższe, bezbarwne ranty nachodzące na przednią część telefonu. Wydłużenie zabezpiecza wyświetlacz przed bezpośrednim kontaktem z płaską powierzchnią. 
Futerał jest idealnie dopasowany do danego rodzaju smartfona. Nie odstaje i nie spada.
Ponadto etui Etuo poosiadają zaprojektowane wycięcia na wszystkie komponenty urządzenia - aparat, głośnik, czy wejście ładowarki  lub zestawu słuchawkowego. Dzięki temu korzystanie z nich jest ułatwione, a co najważniejsze - nie trzeba każdorazowo ściągać pokrowca. 

Warto także dodać, że silikonowe etui jest bardzo łatwe w czyszczeniu (można go myć pod bieżącą wodą lub czyścić przy użyciu szmatki z mikrofibry).  
Nadruki i grafiki znajdujące się na case są wodoodporne, trwałe (wiem z autopsji), nieścieralne oraz niepodatne na blaknięcia i zabrudzenia. 
Kiedyś sceptycznie podchodziłam do etui na telefon. Na szczęście w porę się do nich przekonałam. Dlaczego? Po pierwsze takie obudowy świetnie amortyzują upadki a po drugie mogą całkowicie zmienić wizerunek naszego smartfona. Dzięki czemu możemy każdego dnia cieszyć się innym wizerunkiem naszego urządzenia.  
Może masz ochotę zaopatrzyć się w takie nietuznkowe etui na swój telefon tudzież tablet? Szukasz folii lub szkła na LCD? Świetnie się składa bo... mam dla Ciebie BEZTERMINOWY KOD RABATOWY upoważniający CIĘ do 10% zniżki! Wpisz tylko w odpowiednim polu hasło blogznizka i ciesz się nowym wyglądem swojego urządzenia.
❤❤❤
Pod choinkę dostałam trzy świetne książki, które bardzo chciałam mieć. Wszystkie w 100% trafiają w mój gust. 
Książkę ZOSTAŃ GWIAZDĄ INSTAGRAMA chciałam przeczytać już dawno. Jak myślisz, czy jest godna polecenia?
zimowe nowości
Drugą pozycją którą otrzymałam była książka Kasi Tusk - Make Photography easier, czyli wszystkie podstawowe informacje na temat robienia zdjęć. Książka kryjąca sobie niesamowite wskazówki perfekcyjnego fotografowania. Uważam, że to pozycja godna uwagi. 
Książce Tajniki Paznokci RLM przyglądałam się od dłuższego czasu. Nie było mi jednak po drodze jej kupić. A szkoda. Jest rewelacyjna. Znajdziemy tam teksty dotyczące pielęgnacji paznokci, manicure krok po kroku - zarówno tego klasycznego jak i hybrydowego. Co więcej w swej książce umieściła touriale, umożliwiające wykonanie danych zdobień. Jestem na TAK!
RLM Tajniki paznokci
Od dawna chodził za mną tangle teezer compact. Miałam już standardową wersję tej szczotki i byłam zachwycona. Chciałam mieć również wersję do torebki. Żeby móc ją zabrać wszędzie, gdyż tachanie standardowego egzemplarza momentami było uciążliwe. No i stałam się szczęśliwą posiadaczką jego nowszej wersji...
Pod choinkę koleżanka sprezentowała mi Tangle Angel Pro Compact. Szczerze? początkowo się przeraziłam, tej diabolicznie wyglądającej szczotki...
tangle angel compact
Na szczęście mój strach nie trwał długo. Poczytałam to i owo i dowiedziałam się, że podobno ten model jest świetny! Producent podaje, że szczotka posiada właściwości antybakteryjne, jest odporna na działanie wody oraz wysokiej temperatury. Jest  też antystatyczna - nie elektryzuje włosów. Co więcej jest poręczna (i to jest prawda -świetnie trzyma się w dłoni) i delikatna dla każdego rodzaju włosów (nawet tuż po umyciu). Szczotka posiada ochronną pokrywkę z wbudowanym lusterkiem (tak! Nie muszę już szukać w torebce lusterka, jest to mega wygodne!), która zapobiega uszkodzeniu wypustek szczotki. Ogólnie jest super, chociaż mam pewne zastrzeżenia do jej wielkości. Mogłaby być ciut mniejsza. Bo mam niewielkie torebki. 😝
❤❤❤
Moja kolekcja lakierów hybrydowych jest już całkiem spora. Pisałam o niej TUTAJ oraz TUTAJ. W pewnym momencie nie miałam ich już w czym trzymać. Serio. Z odsieczą przyszedł mi piękny różowy kuferek wysadzany cyrkoniami. Teraz mój cały warsztat pracy mam w jednym miejscu. 
❤❤❤
Wiesz, że kiedy byłam młoda miałam hopla na punkcie kręconych włosów. Byłam zawiedziona, że zostałam obdarzona prostymi. Naprawdę. W pewnym momencie zrobiłam sobie nawet trwałą. Poważnie.
Wiem, wiem... Można było kupić lokówkę. Miałam dwie. Nie umiałam się nimi posługiwać. To był dramat. Kręcenie trwało wieczność, a loki... były słabe. Od razu się odkręcały. Co więcej za każdym razem byłam poparzona. Zwątpiłam i wyrzuciłam sprzęt który posiadałam. 
W końcu na rynku pojawiły się lokówki, które same wkręcają włosy. Pomyślałam - jeśli kiedykolwiek zdecyduje się na takie urządzenie wybiorę BaByliss. Cena mnie trochę odstraszała oraz brak pewności. Nie byłam pewna, czy lokówka jest warta swej ceny. Czy się spisze. Czy poradzi sobie z mymi wymagającymi włosami. Gdy moje włosy osiągnęły pewny level długości, postanowiłam. To już ten moment!
Babyliss curl secret
Po drodze były święta, więc Gwiazdor albo Gwiazdka spisały się na medal. BaByliss Curl Secret jest u mnie już od prawie miesiąca. I wiesz co? Moje pierwsze wrażenia jak najbardziej na plus.
Babyliss curl secret
Wygląda niepozornie, lekka nie jest ale loki robi świetne! Może masz ochotę przeczytać więcej na jej temat? Chętnie przygotuje wpis poświęcony temu, czy warto zaopatrzyć się w takie cudo techniki. 
❤❤❤
No i na koniec zostawiłam sobie coś ekstra. Największe chciejstwo tego roku. ZEGAREK. Jest piękny. Niesamowicie się cieszę, że go dostałam. 
O tym, że uwielbiam zegarki wiadomo od dawna. Jestem totalną zegaromaniaczką. Niegdyś miałam ich mnóstwo. W końcu zmądrzałam i postanowiłam, że będę mieć tylko kilka. Ale nie byle jakich. Porządnych. I mam.
Na złoty zegarek Classic Petite Melrose Daniela Wellingtona  zachorowałam już jakiś czas temu. W listopadzie w końcu udało mi się kupić.

A teraz....

Ziścił się mój sen o ponadczasowym i pięknym Classic Petite Ashfield. Niesamowita czarna tarcza z lekką nutą różowego złota oraz czarny, pleciony pasek o matowym wykończeniu okazał się dla mnie prawdziwym hitem i must have. Świetnie pasuje do większości stylizacji. Jest po prostu genialny!
Z pewnością posłuży mi przez długi czas. Prezentuje się naprawdę cudownie! 

Sądzę, że moja kolekcja zegarków DW z biegiem czasu się rozrośnie. Te zegarki mają w sobie szyk i styl. Nawet mój Luby zażyczył sobie taki pod choinkę i... jest bardzo ale to bardzo zadowolony. Więc chyba coś w tym jest. Zwłaszcza, że mój Ukochany jest trochę wymagający. 
Jeśli kusi Cię zegarek Daniel Wellington to specjalnie dla Ciebie zdobyłam 15% zniżkę! Oferta ważna do 15 lutego 2018 (więc możesz sprawić prezent Bliskiej osobie na Walentynki - lub... całkiem bez okazji!). Może się skusisz? Koniecznie przeglądnij ofertę na www.danielwellington.com
daniel wellington watch
❤❤❤
No i dobrnęliśmy do końca. Cieszę się, że zechciałeś mi towarzyszyć. Zima przyniosła mi odrobinę nowości. Nowości, które okazały się strzałami w dziesiątkę pod każdym względem. 
make photography easier

Wszystkie gadżety z dzisiejszego wpisu idealnie się uzupełniają. Intuicyjny i rozbudowany aparat znajdujący się w Huawei P10 pozwala mi zrobić śliczne zdjęcia mojego nowego zegarka i etui na telefon. Mogę stworzyć świetne flatlay przy pomocy pięknych książek. Jestem szczęśliwa.
Niby nic a jednak!

A jak prezentują się Twoje nowości?

Pozdrawiam ciepło !


moja kolekcja lakierów hybrydowych. część 2

moja kolekcja lakierów hybrydowych. część 2

W czerwcu na blogu pojawił się wpis poświęcony mojej kolekcji lakierów hybrydowych. Pisałam wówczas o moich ulubieńcach oraz wspominałam o tym jakie kolory i odcienie warto posiadać. Przedstawiłam pokrótce produkty Cosmetics Zone, Silcare oraz  marki Semilac. 
Od tego czasu moja kolekcja lakierów  bardziej się rozrosła. Przybyło kilka perełek. 

Jesteście ciekawi jak teraz prezentuje się moja kolekcja?

Przyznam szczerze, że jest naprawdę spora... Niestety jeden problem pozostał. Za każdym razem, gdy mam zamiar zrobić sobie paznokcie nie mam pojęcia jaki kolor wybrać. 
Ah to moje niezdecydowanie! 
NEONAIL, SEMILAC, CHIODO
Bardzo lubię pracować na lakierach Semilac. Nie ukrywam, ale produktów tej marki mam najwięcej. Są dosyć gęste, ładnie napigmentowane, dobrze rozprowadzają się na płytce paznokcia i ciężko przy ich użyciu zalać skórki. Naprawdę się polubiliśmy, chociaż początki bywały trudne...
SEMILAC, NEONAIL, CHIODO
Jeśli mnie pamięć nie myli w sierpniu miałam okazję wygrać hybrydowy lakier do paznokcie Semilac nr 000 Lazure Dream w odcieniu pięknego, delikatnego rozbielonego błękitu o idealnym kryciu. Jak zapewne wiadomo, jest to lakier z edycji limitowanej, niedostępny w sprzedaży. Co mogę o nim powiedzieć? Jest naprawdę przepiękny... Wszystkim fankom pasteli polecam z całego serca.
Kolejny lakier, który skradł me serce to nr 144 - Diamond Ring. Srebro z tysiącem mieniących się drobinek. Lakier z pewnością przyda mi się w okresie Świąt Bożego Narodzenia. Oczyma wyobraźni widzę, jak zrobię sobie paznokcie. Lekka nuta srebra połączona z romantyczną, ciepłą czerwienią Semilac 039 Sexy Red stworzy połączenie idealne. Jak uważacie?
SEMILAC, NEONAIL, CHIODO
Przywiozłam stamtąd lakiery hybrydowe  NeoNail dające efekt akwareli na paznokciach. Co więcej pokusiłam się by wziąć udział w konkursie organizowanym przez tą markę oraz Meet Beauty na Instagramie. Opłacało się. Wygrałam zestaw startowy NeoNail a także sześć lakierów hybrydowych z serii Flowersense - trzy w odcieniu różu, a trzy w granacie.
Tym oto trafem moja kolekcja lakierów hybrydowych powiększyła się o
  • NeoNail 5406-1 Mystic Bluebell, czyli niezwykle wyrazisty granat połączony z lekka nutą fioletu; 
  • NeoNail 5405-1 - Vlue Hiacynth - połączenie intensywnego niebieskiego z nutą głębokiej ultramaryny; 
  • NeoNail 5404-1 - Water Iris - hipnotyzujący, wiosenny odcień o lekko pastelowym zabarwieniu będący mieszanką fioletu i niebieskiego.

SEMILAC, NEONAIL, CHIODO
Jeśli chodzi o lakiery w odcieniu różu na uwagę zasługują NeoNail 5401-1 -Nerine Lilly czyli niebanalny, subtelny i nieszablonowy odcień pudrowego różu, NeoNail nr 5402-1 - French Tulip - słodki i intensywny róż, który podkreśli urok i zmysłowość każdej kobiety; a także NeoNail 5403-1 - Blaze Peony - czyli kobiecy odcień soczystej fuksji (łudząco podobny do lakieru Semilac 034 - Mardi Gras).
NEONAIL, SEMILAC, CHIODO
Dodatkowo w zestawie startowym znalazłam typowy nudziak -  NeoNail Natural Beauty - piękny i stonowany, pastelowy, kryjący beż który świetnie będzie komponował się w większości stylizacji.
SEMILAC, NEONAIL, CHIODO
W lipcu udałam się na festiwal Twórców Internetowych - See Bloggers.  Miałam wówczas okazję bliżej poznać markę Chiodo. Do domu wróciłam z pięknym, sweetaśnym fioletowym lakierem CHIODO PRO SOFT 197 - SWEET GRAS, który naprawdę mnie oczarował.
SEMILAC, NEONAIL, CHIODO
Jeśli ktoś w zeszłym roku by mi powiedział, że będę posiadać około 40 hybrydowych lakierów do paznokci, chyba bym go wyśmiała. Ba, kto by pomyślał że skuszę się na robienie hybrydy w domu. Nie sądziłam, że ogarnę cały ten proces stylizacji paznokci, który z tygodnia na tydzień wychodzi mi coraz lepiej. Hybrydy uzależniają. Kto rozpoczął z nimi przygodę ten wie. Nieskazitelne, ładne, zadbane paznokcie przyciągają wzrok, dodają pewności siebie i sprawiają że czujemy się dobrze.
Przynajmniej ja tak mam.
SEMILAC, NEONAIL, CHIODO
Pomimo tego, że lakierów mam już naprawdę sporo ciągle mi mało. Łapię się na tym, że z chęcią przygarnęłabym jeszcze inne kolory. Wstyd się przyznać, ale nie posiadam jeszcze czarnego lakieru, który z pewnością by mi się przydał. Czasem chciałabym coś przełamać czernią, a tu po prostu wciąż jej brak...

Co sądzicie o lakierach hybrydowych?
Robicie paznokcie przy ich użyciu?

Koniecznie dajcie znać 😄

Pozdrawiam



Moja kolekcja lakierów hybrydowych. Jakie kolory warto posiadać?

Moja kolekcja lakierów hybrydowych. Jakie kolory warto posiadać?

W zeszłym roku o tej porze tylko marzyłam o robieniu paznokci hybrydowych w zaciszu domowym. Jak to zwykle z życiu bywa, nie było mi po drodze do zakupu lampy, wszelkich akcesoriów lub po prostu zestawu startowego. Było to spowodowane po części moim słomianym zapałem. Długo zastanawiałam się, czy jest sens pokusić się o sprzęt umożliwiający stworzenie paznokci w domu. Nurtowały mnie pytania, czy warto. Czy nauczę się robić paznokcie? Czy mi się spodoba? Zaczęłam się zastanawiać nad tym, czy przypadkiem nie wywalę kasy w błoto. Czasem tak jest. Nic nie przewidzisz. I tak gdybałam, myślałam, kminiłam... I oczywiście zestawu nie kupiłam. 
Ale... udało mi się zrealizować swoje mini marzenie i stałam się szczęśliwą posiadaczką zestawu, który sprawił,że rozpoczęłam przygodę z paznokciami hybrydowymi.
jakie kolory warto posiadac

Hybrydy robię w domu od kilku miesięcy. Nie jestem perfekcjonistką, uczę się, podpatruję nowe trendy. Jestem samoukiem, który cieszy się na myśl, że przez 2 tygodnie będzie posiadać ładne paznokcie. Bo PAZNOKCIE HYBRYDOWE TO NIEWĄTPLIWIE WYGODA. I tak oto, od czasu do czasu nałożę jakieś pastelowe kolorki, zrobię neonowy manicure czy pomaluję moją płytkę klasyczną czerwienią. Z racji tego, że należę do osób, które szybko się nudzą i którym paznokcie rosną w ekspresowym tempie bardzo się cieszę, że lakier hybrydowy w dowolnej chwili mogę zmyć. I tak zwykle dzieję się po dwóch tygodniach. Ściągam hybrydę, robię domowe spa dla pazurków i zaczynam zastanawiać się na jaki kolor pomalować paznokcie tym razem.
jakie kolory warto posiadać
Pomimo tego, że tak na dobrą sprawę paznokcie robię dopiero od lutego, moja kolekcja lakierów bardzo się rozrosła i dlatego postanowiłam ją zaprezentować w dzisiejszym wpisie. Jestem akurat na takim etapie, że szukam idealnych lakierów. Takich, na których będzie mi się pracowało dobrze. W swoim dorobku mam hybrydy kilku marek. Jak zapewne można zauważyć, zdecydowanie najwięcej u mnie pastelowych i delikatnych kolorów. Uwarunkowane jest to tym, że w takich kolorach czuję się najlepiej, pasują do mojej karnacji i po prostu jakoś mnie urzekły.
jakie kolory warto posiadać
Czerwień, pudrowy róż, delikatny róż, mięta, stonowany nudziak i biel to lakiery, które warto posiadać. Niektórzy stwierdzą, że czerń również powinna znaleźć się w gronie lakierów niezbędnych do wykonania ładnego manicure. Nie neguję tego. Sama czarnego koloru jeszcze nie posiadam, ale może kiedyś się to zmieni. Kto wie.
❤❤❤
Otwieram lakierową skrzynkę i mym oczom ukazuję się kolekcja ponad 20 lakierów. Całkiem spora kolekcja. 
Zdecydowanie najwięcej posiadam lakierów SEMILAC. W mojej kolekcji znajdziemy także lakiery Cosmetics Zone, Silcare i NeoNail. 


Moja kolekcja lakierów hybrydowych


Jakie kolory warto posiadać? Jakie odcienie polecam?


Stonowane kolory, idealne do każdej stylizacji. Nude nie musi być nudne! Daję słowo.


Moja interpretacja koloru nude pozostawia wiele od życzenia. Jest bardzo rozbieżna.  Dzięki tym odcieniom można faktycznie, wyczarować całkiem fajne stylizacje, które będą pasować do wszystkiego.
jakie kolory warto posiadac
Od lewej:
  • Silcare 630 - beż przechodzący w kawę z mlekiem 
  • Silcare 661 -bordo
  • Semilac 032 Biscuit - delikatny beż, który ładnie prezentuje się na ciemnej karnacji.
  • Semilac 179 Midnight Samba - opalizujące, ciemno-różowe złoto - uwielbiam ten kolor i używam go do przełamania stylizacji. 
  • Semilac 135 - Frappe - chłodny beż w jasnym odcieniu, czyli taki standardowy nudziak

moje lakiery semilac
  • Semilac 032 Biscuit - bardzo jasny, mleczny beż, z małą domieszką bladego różu
  • Semilac 128 Pink Marshmallow - rozbielony, chłodny róż, nieco podobny do Biscuit'a jednakże wpadający bardziej w róż. Kolor kojarzy mi się z piankami Marshamallow.
  • Semilac 056 Pink Smile -  jasny odcień różu, idealny, sweetaśny, pastelowy. Jeden z moich ulubionych kolorów.

moje lakiery semilac
Semilac 135 (Frappe), Semilac 179 (Midnigh Samba)

A na wakacje polecają się...

semilac moje lakiery
  • Semilac 023 Banana - bananowy odcień żółtego z lekką, cytrynową nutą - kolor delikatny, nieco pastelowy świetnie współgra z jasnym fioletem/lilą i sweetaśnym różem
  • Semilac 040 Canary Green - mix cytryny z minimalną kanarkową nutą - kolor idealny na letni czas. Ma jeden minus, nie ma dobrego krycie, ale energetyzujący, elektryczny i neonowy kolor robi wrażenie.

moje lakiery semilac
  • Semilac 169 Baby Boy - rozbielony błękit - zakochałam się w nim od pierwszego użycia. Lekki, bardzo stonowany, delikatny i ujmujący.
  • Semilac 022 Mint - pastelowa mięta - mięte na paznokciach uwielbiam. Kojarzy mi się z wakacjami i latem.
  • Semilac 084  Denim Blue - klasyczny, intensywny błękit - idealny na pobyt nad morzem.

moje lakiery semilac
  • Semilac 043 Electric Pink -neonowa fuksja z domieszką pomarańczy - kolejny elektryczny kolor, który ożywi każdą stylówkę
  • Semilac 034 Mardi Gras - mix fuksji i fioletu - jeden z moich ukochanych odcieni. Najchętniej maluje nim paznokcie w stopach. Kolor w realu prezentuje się naprawdę czarująco!
  • Semilac 145 Lila Story - rozbielony wrzos - gdy zobaczyłam go w sklepie, wiedziałam że będzie moim MUST HAVE. I faktycznie. Czuję się w nim rewelacyjnie. Czy już pisałam, że lubię pastele? Tak bardzo, bardzo!

moja kolekcja lakierów semilac
  • Semilac 130 Sleeping Beauty - pastelowy odcień neonowej i rozbielonej brzoskwini
  • Semilac 001 Strong White - śnieżna biel, to kolor, który warto posiadać. Może służyć jako kolor bazowy pod jasne kolory, tło pod naklejki lub wszelkiego rodzaju wzorki.

Czy tanie może być dobre?

Długo wahałam się, czy zainwestować w lakiery Silcare. Wiele osób je zachwalało, inni wręcz odradzali. Przekonały mnie swą ceną. Były tanie. Chyba 7 złotych za sztukę? Istne szaleństwo. 
To, co mi się w nich nie podoba to buteleczki. Tandetne. Brak oznaczenia koloru. Trzeba odkręcić zatyczkę, aby sprawdzić odcień. 
Skusiłam się na pięć kolorów. O dwóch mogliście już przeczytać wyżej. 
  • Silcare 661 - ładne, kryjące bordo. 

silcare lakiery
  • Silcare 630 - ciemny beż, kawa z mlekiem

silcare lakiery czy warto
  • Silcare 360 - fiolet - lakiery zamawiałam przez Internet i prawdę powiedziawszy zaliczyłam małą wtopę. Myślałam, że ten kolor będzie pięknym, głębokim granatem, jednakże pomyliłam się. No cóż...

silcare lakiery czy warto
  • Silcare 131 a - letnia, pomarańcza

silcare, lakiery czy warto
  • Silcare 720 - idealna zieleń

Lakiery Silcare które posiadam są dobrze napigmentowane, łatwo rozprowadzają się na płytce paznokcia i w miarę szybko usychają. 

Zawsze się sprawdzą...

cosmetics zone lakiery moja kolekcja
Ostatnimi lakierami, które dzisiaj Wam przedstawię są lakiery Cosmetics Zone. Kupiłam tylko 4 na próbę, jednak są dosyć rzadkie i pracuje mi się nimi ciężko.
jakie kolory polecam cosmetics zone
Zdecydowałam się na kolory, które zawsze się sprawdzą. I o tyle co z czerwieni i z szarego jestem zadowolona to z różowymi w ogóle nie trafiłam. 
jakie kolory lakierów polecam
  • Cosmetics Zone 4 Pink Doll - neonowy, pastelowy róż - inaczej go sobie wyobrażałam, myślałam że nie będzie taki, hmmm... "oczoraźny". a jednak...
  • Cosmetics Zone 011  Classic Red - klasyczna czerwień. Nie mam do niej zastrzeżeń. 
  • Cosmetics Zone 048 Morning Coffee - ciemny szary. 

jakie kolory lakierów polecam
  • Cosmetics Zone 222 Sweet Pink - bardzo jasny, słabo kryjący pastelowy róż.


Moja kolekcja lakierów hybrydowych powiększa się z miesiąca na miesiąc. Kolorów posiadam całkiem sporo, jednakże chciałabym jeszcze więcej. W ofercie różnych marek znajduje się tyle pięknych odcieni, że wybranie jednego graniczy z cudem. Ale chciałabym coś nowego...
Zdecydowanie mymi faworytami są kolory: Semilac Mardi Gras, Semilac Baby Boy, Semilac Pink Smile i Semilac Lila Story. Są dla mnie idealne. Prezentują się ładnie i uroczo.
Jakie kolory warto posiadać w swojej kolekcji lakierów? Odpowiedź na to pytanie jest banalna. Takie, w jakich czujemy się najlepiej. Z racji tego, że każdy z nas ma inny gust odcienie będą różne. Myślę jednak, że róż, beż, czerwień, biel to kolory, które sprawdzą się w każdej sytuacji. 


Wiecie jaki jest minus tak pokaźnej kolekcji? Totalnie nie wiem, na jaki kolor pomalować paznokcie. Chciałabym po prostu na każdy! ✌✌



Copyright © 2016 My little world by Karolajn , Blogger