Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MANICURE. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MANICURE. Pokaż wszystkie posty
Pastelowy zawrót głowy z Nox Nails.

Pastelowy zawrót głowy z Nox Nails.

Moja kolekcja lakierów hybrydowych wciąż się powiększa. Śmiało mogę stwierdzić, że zajęła już jedną część kuferka przeznaczonego na akcesoria do manicure oraz pedicure. Z racji tego, że uwielbiam eksperymentować stawiam na lakiery różnych marek. Szukam produktów idealnych. O fenomenalnym kryciu, ładnej barwie i co najważniejsze optymalnej trwałości. Bardzo bym chciała, żeby lakier utrzymywał się na paznokciach długo. Oj bardzo długo...
Niestety nie idzie to w parze z odrostem, który u mnie niestety powstaje szybko. Zdecydowanie za szybko. Tak więc w wyborze odpowiednich lakierów kieruję się również łatwością usuwania hybrydy. Nie jest bowiem tajemnicą, że tego procesu po prostu nie cierpię. Zwykle pochłania mi on niewyobrażalną ilość czasu. 
Końcem kwietnia postanowiłam wypróbować lakiery do paznokci Nox Nails. Lakiery hybrydowe, o których od pewnego czasu na rynku zrobiło się głośno. 
W asortymencie marki znajdziemy aż 8 wspaniałych kolekcji. Co więcej przemówiły do mnie obietnice producenta dotyczące wygodnej w użyciu formuły, oraz fakt, że produkty są bezpieczne dla zdrowia. Lakiery nie zawierają substancji szkodliwych dla płytki paznokcia takich jak formaldehyd, toluen, DBP dzięki czemu nawet długie i systematyczne stosowanie nie zaszkodzi naszemu zdrowiu.
Jak już wcześniej wspomniałam Nox Nails w swym asortymencie posiada wiele interesujących kolekcji lakierów hybrydowych, które wciąż się rozrastają.

Z racji tego, że uwielbiam pastele na paznokciach na pierwszy ogień zdecydowałam się na linię pastelową, która składa się z sześciu kolorów. Niestety pech chciał, że odcień wata cukrowa, będący słodkim pudrowym różem był na brakach. Mam nadzieję, że w późniejszym czasie również i ten kolor zagości na mych paznokciach (co jak co, ale w każdym odcieniu różu się lubuję!).
W dzisiejszym wpisie zaprezentuję serię pastelową i napiszę co nieco na temat przedstawionych produktów. 
Stylizację wykonaną przy użyciu tych uroczych kolorów przedstawię następnym razem.

NOX NAILS kolekcja pastelowa


1738 Lemoniada

Idealne dopełnienie każdej letniej stylizacji. Świetnie sprawdzi się jako lakier pokrywający całą płytkę paznokcia jak i element szczegółowych zdobień. 
Piękny żółty odcień to stonowana propozycja z dominacją nuty cytrynowej. 
Jesteś osobą spontaniczną, żywiołową, nietuzinkową? Ten kolor jest dla Ciebie.
Niebywałym atutem jest wyjątkowo dobre krycie, fajna konsystencja i wygoda w używaniu.

1701 Smerfowy 

Jeśli masz ochotę wrzucić na luz, postaw na delikatne, błękitne paznokcie. Wybierasz się na rower czy rolki? Chcesz w jakiś ciekawy sposób przełamać swoją sportową stylizację? Ten kolor będzie strzałem w dziesiątkę. Myślę, że świetnie będzie współgrał z czarnymi wzorkami, brokatowymi elementami lub pudrowym różem. Taki odcień w mej kosmetyczce to must have!

2494 Morelowe Lody

Lakier w odcieniu moreli (albo brzoskwini) nada lekkości każdej stylizacji. Będzie świetnym dopełnieniem do lekkich sukienek, osłodzi niejedną kreacje a Tobie doda dziewczęcości i zabawy. W pochmurny dzień poprawi Ci nastrój. Morelowy lakier do paznokci to nic innego jak promienie słońca zamknięte w małej niepozornej buteleczce o pojemności 7 ml. 

1734 Mięta 

Kolor w odcieniu mięty powinien znaleźć się w każdej kosmetyczce lakieromaniaczki czy hybrydomaniaczki. Idzie jak woda. Genialnie pasuje do każdej karnacji. Zarówno jasnej jak i ciemnej. Jeśli możesz pochwalić się ładną opalenizną, to ten odcień jest dla Ciebie (podobnie jak Morelowe Lody i Noc w Miami!). Lakier w kolorze mięty doda świeżości. Będzie perfekcyjnym dopełnieniem i ochłodą do wiosenno-letnich stylizacji. Łącz go z delikatnymi pastelami, zestawiaj z ciemnymi ubraniami. Baw się tym odcieniem. Nie pożałujesz...
Jest delikatny, stonowany, odznacza się dobrym kryciem. Będzie idealny na imprezę, wyjście na pizze albo letnią podróż. 

2950 Noc w Miami

To ponadczasowa propozycja wyróżniająca się prostotą i elegancją w jednym. Noc w Miami to lakier w kolorze koralowym. Odcień, który pasować będzie zarówno do lżejszych, lekkich stylizacji jak i tych nieco elegantszych. Kolor delikatny, ponadczasowy, inspirowany wyjątkowymi zachodami słońca w Miami. Przełamie rutynę i pozwoli wyjść z tłumu. Myślę, że nie jeden raz zagości na mych pazurkach.
Prócz kolekcji pastelowej mam także okazję użyć bazę, top oraz primer bezkwasowy. Tego ostatniego produktu nie mam jednak w zwyczaju stosować, podczas stylizacji paznokci. Primer Acid Free posiada bezkwasową formułę, która nie podrażnia i nie powoduje szczypania. Co więcej produkt zapewnia ochronę przed zapowietrzeniami i wiąże płytkę z lakierami hybrydowymi oraz żelowymi.
Baza do lakierów Nox Nails posiada rzadką konsystencję, którą dobrze rozprowadza się na naturalnej płytce. Producent zapewnia, że jest to produkt nowej generacji, który znacznie zwiększa przyczepność oraz chroni płytkę paznokcia przed uszkodzeniami. Warto także dodać, że baza regularnie stosowana delikatnie wybiela paznokcie, co zwykle przydaje się podczas stosowania ciemnych lakierów.
Top do lakierów hybrydowych (1687) posiada gęstszą, nieco żelową formułę. Zapewnia intensywną ochronę stylizacji paznokci, długotrwały połysk oraz ładne nasycenie kolorystyczne. 

Produkty do paznokci Nox Nails zrobiły na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Zarówno baza jak i top mają ciekawą, wygodną w użyciu konsystencję, która sprawia że są łatwe w aplikacji. Odcienie z kolekcji pastelowej są dobrze napigmentowane, idealnie kryją już przy drugiej warstwie, nie przebijają oraz wydobywają swe piękno przez długi czas. Stylizacja wykonana przy użyciu wyżej wymienionych i przedstawionych produktów w stanie nienaruszonym utrzymała się przez 2 tygodnie. Wówczas musiałam usunąć hybrydę, gdyż odrost trochę przerażał. 
Pierwsze wrażenie jak najbardziej na PLUS. Zobaczymy jak będzie dalej!

Znasz produkty NOX NAILS?
Jak wrażenia? 

Pozdrawiam 







Zamierzasz dopiero rozpocząć przygodę z hybrydami? TEN WPIS JEST DLA CIEBIE!
Zajrzyj koniecznie!
9 rzeczy na które warto zwrócić uwagę podczas robienia hybrydy

9 rzeczy na które warto zwrócić uwagę podczas robienia hybrydy

Marzysz o pięknych paznokciach, które prezentują się obłędnie przez minimum 2 tygodnie. Chcesz by Twoje dłonie wyglądały ładnie i elegancko o każdej porze dnia i nocy. Czytasz o popularnym manicure hybrydowym. Analizujesz za i przeciw. Myślisz czy podołasz. W końcu decydujesz się. Zamawiasz zestaw startowy. Bierzesz się za robienie manicure.
Robisz. Niby wszystko tak jak być powinno. A jednak...
Lakier odpryskuje, roluje się, odchodzi od płytki. 
Zastanawiasz się dlaczego? Co zrobiłaś nie tak? Jakie błędy popełniłaś. 
W pamięci powtarzasz wszystkie kroki i... nic... wszystko okey...
Na pewno?
Przybliżę Ci dzisiaj najważniejsze informacje dotyczące manicure hybrydowego. Powiem o czym warto pamiętać w czasie tego zabiegu i na co zwrócić szczególną uwagę. 

W PRZYPADKU HYBRYD KONIECZNIE ZWRÓĆ UWAGĘ NA


1. ODPOWIEDNI CZAS UTRWALANIA LAKIERÓW ORAZ MOC LAMPY

Aby uniknąć nieprzyjemnych wpadek warto sprawdzić czas utrwalania lakierów które posiadasz w swojej kolekcji a także moc lampy, którą będziesz używać. Koniecznie dowiedz się czy dana lampa to lampa LED czy UV, a może UV|LED.  Uważam, że właśnie od tego powinnaś rozpocząć swą przygodę z manicure hybrydowym. 
Musisz wiedzieć, jak długo należy utrwalać produkty, by zdobienie trzymało tak jak sobie założyłaś. Szkoda, by czas jak i Twój wysiłek poszedł na marne, nieprawdaż? 

2. WŁAŚCIWE PRZYGOTOWANIE PŁYTKI 

Jeśli chcesz robić manicure hybrydowy w zaciszu domowym nie zapominaj o rytuale pielęgnacyjnym dłoni. Dodatkowo nie możesz zapomnieć o DELIKATNYM zmatowieniu płytki przy użyciu bloku polerskiego. Ważne, by zmatowienie płytki odbywało się powoli, równomiernie, tak by nie uszkodzić płytki paznokcia. Aby uzyskać dobrą przyczepność należy również oczyścić paznokieć z pyłu przy pomocy wacika bezpyłowego nasączonego w odtłuszczaczu - produkcie o nazwie - cleaner. Odtłuścić paznokcie należy bardzo dokładnie, nie zapominając o okolicy skórek i wolnego brzegu paznokcia.

3. ILOŚĆ APLIKOWANYCH PRODUKTÓW

Nie przesadzaj z ilością aplikowanych produktów. Nie kieruj się zasadą im więcej tym lepiej. O nie! Przed rozprowadzeniem bazy na paznokciu najpierw wytrzyj włosie pędzelka o brzeg buteleczki w której znajduje się produkt. Jeśli nabierzesz zbyt dużą ilość preparatu może on spłynąć na skórki. Zwykle nakładaj cienką warstwę bazy i opcjonalnie dwie cienkie warstwy lakieru kolorowego. Każdą warstwę utwardź w lampie

4. SKÓRKI - BEZWZGLĘDNIE ICH NIE ZALEWAJ!

Jeśli którymkolwiek z produktów w czasie malowania najedziesz na skórki to spokojnie możesz  przy użyciu drewnianego patyczka (oczywiście przed włożeniem do lampy!) pozbyć się nadmiaru produktu.
Dlaczego należy unikać zalewania skórek? 
Przede wszystkim ze względów estetycznych. Nie ma się co czarować. Lakier na skórkach wygląda raczej niechlujnie. Poza tym, może przyczynić się do wystąpienia uczulenia oraz zapowietrzenia lakieru i w konsekwencji jego odchodzenia. 

5. ZABEZPIECZENIE WOLNEGO BRZEGU PAZNOKCIA 

Ten krok jest bardzo ważny. Jeśli nie zabezpieczysz wolnego brzegu (malując go odpowiednio bazą, lakierem i topem) wówczas powietrze może dostać się pod lakier powodując tym samym brzydkie miejscowe zgrubienia, pęcherzyki powietrza a w najgorszym przypadku odejście lakieru z płytki.


6. PRZEMYWANIE KAŻDEJ WARSTWY CLEANEREM

Absolutnie tego nie rób! Większość lakierów hybrydowych, lakierów oraz topów (z wyjątkiem topów typu dry) po utrwaleniu w lampie pozostawia na swej powierzchni lepką warstwę dyspersyjną. Uważam, że nie trzeba jej przemywać podczas zdobień. Jest to wręcz zakazane. Lepka warstwa  umożliwia lepszą przyczepność kolejnego produktu, tym samym wpływa na trwałość manicure.

7. OBCINANIE I PIŁOWANIE HYBRYDY

To jeden z najczęstszych błędów który wpływa na trwałość hybrydy. Podczas piłowania  płytki, czy (o zgrozo) obcinania paznokci na których znajduje się hybryda zostaje odsłonięty wolny brzeg paznokcia. I co wtedy? Zanieczyszczenia, tłuszcze i powietrze dostają się pod lakier i... hybryda długo nie pociągnie. Wiem z autopsji!

8.PRAWIDŁOWE ŚCIĄGANIE HYBRYDY

Według mnie hybrydy same w sobie nie niszczą płytki paznokcia. Co najwyżej może to robić niewłaściwe i nieumiejętne ściąganie lakierów. Warto więc minimalizować kroki, które mogą negatywnie wpływać na stan skóry i paznokci.

Absolutnie nie wolno podważać ani odrywać suchego lakieru (nawet jeśli wydaje się że łatwo odchodzi od płytki), nie należy go zdrapywać czy piłować. Nie wolno także zanurzać całych paznokci w acetonie czy przemywać ich przy użyciu zmywacza. 

9 STAN PAZNOKCI

Jeśli paznokcie są w opłakanym stanie, płytka jest nierówna, popękana czy cienka jak papier  hybryda może się na niej nie trzymać. Dodatkowo  jeśli mamy do czynienia z chorobami dermatologicznymi, grzybicą, onycholizą, czy wszelkiego rodzaju uszkodzeniami mechanicznymi bezwzględnie nie należy nakładać lakierów hybrydowych. Najpierw należy wyeliminować daną przypadłość a dopiero później cieszyć się perfekcyjnymi paznokciami przez kilka tygodni.


Chcesz robić paznokcie w swoich czterech kątach? Proszę bardzo. Nikt Ci nie zabrania. Uważam jednak, że przed przystąpieniem do tego zabiegu warto zapoznać się z dzisiejszym wpisem, by w przyszłości wystrzegać się pewnych błędów i co najważniejsze - cieszyć nienagannym manicure przez dłuższy okres czasu.


Robisz paznokcie hybrydowe w domu? 
Co jeszcze możesz dopisać do powyższej listy rzeczy, na które warto zwrócić szczególną uwagę?



MOJE ZIMOWE NOWOŚCI

MOJE ZIMOWE NOWOŚCI

Jeszcze w grudniu umieściłam na blogu wpis poświęcony moim małym marzeniom. Przedstawiłam w podpunktach mą wishlistę. Akcesoria i przedmioty które bardzo chciałabym posiadać. Takie chciejstwa.
 Mamy prawie koniec stycznia, a ja... większość pozycji mam już zrealizowanych! Niesamowicie się cieszę. W życiu bym nie przypuszczała. Serio. 
Z tej okazji przygotowałam wpis poświęcony zimowym nowościom. Bo w sumie trochę ich było. Nie jakoś mega dużo. Ale zawsze coś.
Hmm.. od czego by tu zacząć... Chyba od początku...
W grudniu postanowiłam zrealizować moje największe zeszłoroczne marzenie. Nie wiem czy pamiętasz, ale marzyłam o iphonie. Długo się nad nim zastanawiałam. Analizowałam wszystkie za i przeciw. Aż w końcu skusiłam się. Skusiłam się na smartfona HUAWEI P10 i... nie żałuję! Uważam, że to była moja najlepsza decyzja. 
huawei p10
W wyborze telefonu oczywiście kierowałam się nowoczesnym dizajnem i ładnym kolorem (jak to na dziewczynę przystało) ale i jeszcze parametrami. W tym przypadku zależało mi na porządnym aparacie, który będzie robił kozackie zdjęcia. Myślę, że dobrze wybrałam. Huawei P10 posiada dwa aparaty. Jeden wyposażony jest w kolorową matrycę o rozdzielczości 12 MP a drugi ma pozbawioną kolorowych filtrów o rozdzielczości 20 MP. Zdjęcia robi naprawdę świetne. Chcesz się przekonać? Zajrzyj do mnie na INSTAGRAM (i koniecznie zaobserwuj mój profil) i zobacz. Aktualnie wykonuję tam zdjęcia przy pomocy tego urządzenia. Jeśli chcesz, to umieszczę na blogu krótki test produktu. Masz ochotę przeczytać?
❤❤❤
Skoro zaopatrzyłam się w nowy telefon wyszłam z założenia, że należy o niego dbać. Postanowiłam zamówić na niego etui na stronie www.etuo.pl . Z marką miałam już do czynienia wielokrotnie. Pisałam nawet o niej w TYM wpisie. Wówczas etui zaprojektowałam sama. Tym razem postanowiłam skusić się na coś z oferty marki...
Etui na smartfona wybrałam dwa. Jedno z kolekcji SUMMER VIBES natomiast drugie z kolekcji minimalistycznej. Oba prezentują się naprawdę ładnie. Nie tylko cieszą oko, ponieważ odznacza je nieszablonowy design ale i pełnią funkcję ochronną smartfona. A na tym w sumie najbardziej mi zleżało. Obudowa z TPU (Termoplastycznego poliuretanu) jest odporna, dzięki czemu świetnie chroni urządzenie przed uszkodzeniami mechanicznymi, takimi jak zarysowania i otarcia. Pokrowce mają delikatnie dłuższe, bezbarwne ranty nachodzące na przednią część telefonu. Wydłużenie zabezpiecza wyświetlacz przed bezpośrednim kontaktem z płaską powierzchnią. 
Futerał jest idealnie dopasowany do danego rodzaju smartfona. Nie odstaje i nie spada.
Ponadto etui Etuo poosiadają zaprojektowane wycięcia na wszystkie komponenty urządzenia - aparat, głośnik, czy wejście ładowarki  lub zestawu słuchawkowego. Dzięki temu korzystanie z nich jest ułatwione, a co najważniejsze - nie trzeba każdorazowo ściągać pokrowca. 

Warto także dodać, że silikonowe etui jest bardzo łatwe w czyszczeniu (można go myć pod bieżącą wodą lub czyścić przy użyciu szmatki z mikrofibry).  
Nadruki i grafiki znajdujące się na case są wodoodporne, trwałe (wiem z autopsji), nieścieralne oraz niepodatne na blaknięcia i zabrudzenia. 
Kiedyś sceptycznie podchodziłam do etui na telefon. Na szczęście w porę się do nich przekonałam. Dlaczego? Po pierwsze takie obudowy świetnie amortyzują upadki a po drugie mogą całkowicie zmienić wizerunek naszego smartfona. Dzięki czemu możemy każdego dnia cieszyć się innym wizerunkiem naszego urządzenia.  
Może masz ochotę zaopatrzyć się w takie nietuznkowe etui na swój telefon tudzież tablet? Szukasz folii lub szkła na LCD? Świetnie się składa bo... mam dla Ciebie BEZTERMINOWY KOD RABATOWY upoważniający CIĘ do 10% zniżki! Wpisz tylko w odpowiednim polu hasło blogznizka i ciesz się nowym wyglądem swojego urządzenia.
❤❤❤
Pod choinkę dostałam trzy świetne książki, które bardzo chciałam mieć. Wszystkie w 100% trafiają w mój gust. 
Książkę ZOSTAŃ GWIAZDĄ INSTAGRAMA chciałam przeczytać już dawno. Jak myślisz, czy jest godna polecenia?
zimowe nowości
Drugą pozycją którą otrzymałam była książka Kasi Tusk - Make Photography easier, czyli wszystkie podstawowe informacje na temat robienia zdjęć. Książka kryjąca sobie niesamowite wskazówki perfekcyjnego fotografowania. Uważam, że to pozycja godna uwagi. 
Książce Tajniki Paznokci RLM przyglądałam się od dłuższego czasu. Nie było mi jednak po drodze jej kupić. A szkoda. Jest rewelacyjna. Znajdziemy tam teksty dotyczące pielęgnacji paznokci, manicure krok po kroku - zarówno tego klasycznego jak i hybrydowego. Co więcej w swej książce umieściła touriale, umożliwiające wykonanie danych zdobień. Jestem na TAK!
RLM Tajniki paznokci
Od dawna chodził za mną tangle teezer compact. Miałam już standardową wersję tej szczotki i byłam zachwycona. Chciałam mieć również wersję do torebki. Żeby móc ją zabrać wszędzie, gdyż tachanie standardowego egzemplarza momentami było uciążliwe. No i stałam się szczęśliwą posiadaczką jego nowszej wersji...
Pod choinkę koleżanka sprezentowała mi Tangle Angel Pro Compact. Szczerze? początkowo się przeraziłam, tej diabolicznie wyglądającej szczotki...
tangle angel compact
Na szczęście mój strach nie trwał długo. Poczytałam to i owo i dowiedziałam się, że podobno ten model jest świetny! Producent podaje, że szczotka posiada właściwości antybakteryjne, jest odporna na działanie wody oraz wysokiej temperatury. Jest  też antystatyczna - nie elektryzuje włosów. Co więcej jest poręczna (i to jest prawda -świetnie trzyma się w dłoni) i delikatna dla każdego rodzaju włosów (nawet tuż po umyciu). Szczotka posiada ochronną pokrywkę z wbudowanym lusterkiem (tak! Nie muszę już szukać w torebce lusterka, jest to mega wygodne!), która zapobiega uszkodzeniu wypustek szczotki. Ogólnie jest super, chociaż mam pewne zastrzeżenia do jej wielkości. Mogłaby być ciut mniejsza. Bo mam niewielkie torebki. 😝
❤❤❤
Moja kolekcja lakierów hybrydowych jest już całkiem spora. Pisałam o niej TUTAJ oraz TUTAJ. W pewnym momencie nie miałam ich już w czym trzymać. Serio. Z odsieczą przyszedł mi piękny różowy kuferek wysadzany cyrkoniami. Teraz mój cały warsztat pracy mam w jednym miejscu. 
❤❤❤
Wiesz, że kiedy byłam młoda miałam hopla na punkcie kręconych włosów. Byłam zawiedziona, że zostałam obdarzona prostymi. Naprawdę. W pewnym momencie zrobiłam sobie nawet trwałą. Poważnie.
Wiem, wiem... Można było kupić lokówkę. Miałam dwie. Nie umiałam się nimi posługiwać. To był dramat. Kręcenie trwało wieczność, a loki... były słabe. Od razu się odkręcały. Co więcej za każdym razem byłam poparzona. Zwątpiłam i wyrzuciłam sprzęt który posiadałam. 
W końcu na rynku pojawiły się lokówki, które same wkręcają włosy. Pomyślałam - jeśli kiedykolwiek zdecyduje się na takie urządzenie wybiorę BaByliss. Cena mnie trochę odstraszała oraz brak pewności. Nie byłam pewna, czy lokówka jest warta swej ceny. Czy się spisze. Czy poradzi sobie z mymi wymagającymi włosami. Gdy moje włosy osiągnęły pewny level długości, postanowiłam. To już ten moment!
Babyliss curl secret
Po drodze były święta, więc Gwiazdor albo Gwiazdka spisały się na medal. BaByliss Curl Secret jest u mnie już od prawie miesiąca. I wiesz co? Moje pierwsze wrażenia jak najbardziej na plus.
Babyliss curl secret
Wygląda niepozornie, lekka nie jest ale loki robi świetne! Może masz ochotę przeczytać więcej na jej temat? Chętnie przygotuje wpis poświęcony temu, czy warto zaopatrzyć się w takie cudo techniki. 
❤❤❤
No i na koniec zostawiłam sobie coś ekstra. Największe chciejstwo tego roku. ZEGAREK. Jest piękny. Niesamowicie się cieszę, że go dostałam. 
O tym, że uwielbiam zegarki wiadomo od dawna. Jestem totalną zegaromaniaczką. Niegdyś miałam ich mnóstwo. W końcu zmądrzałam i postanowiłam, że będę mieć tylko kilka. Ale nie byle jakich. Porządnych. I mam.
Na złoty zegarek Classic Petite Melrose Daniela Wellingtona  zachorowałam już jakiś czas temu. W listopadzie w końcu udało mi się kupić.

A teraz....

Ziścił się mój sen o ponadczasowym i pięknym Classic Petite Ashfield. Niesamowita czarna tarcza z lekką nutą różowego złota oraz czarny, pleciony pasek o matowym wykończeniu okazał się dla mnie prawdziwym hitem i must have. Świetnie pasuje do większości stylizacji. Jest po prostu genialny!
Z pewnością posłuży mi przez długi czas. Prezentuje się naprawdę cudownie! 

Sądzę, że moja kolekcja zegarków DW z biegiem czasu się rozrośnie. Te zegarki mają w sobie szyk i styl. Nawet mój Luby zażyczył sobie taki pod choinkę i... jest bardzo ale to bardzo zadowolony. Więc chyba coś w tym jest. Zwłaszcza, że mój Ukochany jest trochę wymagający. 
Jeśli kusi Cię zegarek Daniel Wellington to specjalnie dla Ciebie zdobyłam 15% zniżkę! Oferta ważna do 15 lutego 2018 (więc możesz sprawić prezent Bliskiej osobie na Walentynki - lub... całkiem bez okazji!). Może się skusisz? Koniecznie przeglądnij ofertę na www.danielwellington.com
daniel wellington watch
❤❤❤
No i dobrnęliśmy do końca. Cieszę się, że zechciałeś mi towarzyszyć. Zima przyniosła mi odrobinę nowości. Nowości, które okazały się strzałami w dziesiątkę pod każdym względem. 
make photography easier

Wszystkie gadżety z dzisiejszego wpisu idealnie się uzupełniają. Intuicyjny i rozbudowany aparat znajdujący się w Huawei P10 pozwala mi zrobić śliczne zdjęcia mojego nowego zegarka i etui na telefon. Mogę stworzyć świetne flatlay przy pomocy pięknych książek. Jestem szczęśliwa.
Niby nic a jednak!

A jak prezentują się Twoje nowości?

Pozdrawiam ciepło !


moja kolekcja lakierów hybrydowych. część 2

moja kolekcja lakierów hybrydowych. część 2

W czerwcu na blogu pojawił się wpis poświęcony mojej kolekcji lakierów hybrydowych. Pisałam wówczas o moich ulubieńcach oraz wspominałam o tym jakie kolory i odcienie warto posiadać. Przedstawiłam pokrótce produkty Cosmetics Zone, Silcare oraz  marki Semilac. 
Od tego czasu moja kolekcja lakierów  bardziej się rozrosła. Przybyło kilka perełek. 

Jesteście ciekawi jak teraz prezentuje się moja kolekcja?

Przyznam szczerze, że jest naprawdę spora... Niestety jeden problem pozostał. Za każdym razem, gdy mam zamiar zrobić sobie paznokcie nie mam pojęcia jaki kolor wybrać. 
Ah to moje niezdecydowanie! 
NEONAIL, SEMILAC, CHIODO
Bardzo lubię pracować na lakierach Semilac. Nie ukrywam, ale produktów tej marki mam najwięcej. Są dosyć gęste, ładnie napigmentowane, dobrze rozprowadzają się na płytce paznokcia i ciężko przy ich użyciu zalać skórki. Naprawdę się polubiliśmy, chociaż początki bywały trudne...
SEMILAC, NEONAIL, CHIODO
Jeśli mnie pamięć nie myli w sierpniu miałam okazję wygrać hybrydowy lakier do paznokcie Semilac nr 000 Lazure Dream w odcieniu pięknego, delikatnego rozbielonego błękitu o idealnym kryciu. Jak zapewne wiadomo, jest to lakier z edycji limitowanej, niedostępny w sprzedaży. Co mogę o nim powiedzieć? Jest naprawdę przepiękny... Wszystkim fankom pasteli polecam z całego serca.
Kolejny lakier, który skradł me serce to nr 144 - Diamond Ring. Srebro z tysiącem mieniących się drobinek. Lakier z pewnością przyda mi się w okresie Świąt Bożego Narodzenia. Oczyma wyobraźni widzę, jak zrobię sobie paznokcie. Lekka nuta srebra połączona z romantyczną, ciepłą czerwienią Semilac 039 Sexy Red stworzy połączenie idealne. Jak uważacie?
SEMILAC, NEONAIL, CHIODO
Przywiozłam stamtąd lakiery hybrydowe  NeoNail dające efekt akwareli na paznokciach. Co więcej pokusiłam się by wziąć udział w konkursie organizowanym przez tą markę oraz Meet Beauty na Instagramie. Opłacało się. Wygrałam zestaw startowy NeoNail a także sześć lakierów hybrydowych z serii Flowersense - trzy w odcieniu różu, a trzy w granacie.
Tym oto trafem moja kolekcja lakierów hybrydowych powiększyła się o
  • NeoNail 5406-1 Mystic Bluebell, czyli niezwykle wyrazisty granat połączony z lekka nutą fioletu; 
  • NeoNail 5405-1 - Vlue Hiacynth - połączenie intensywnego niebieskiego z nutą głębokiej ultramaryny; 
  • NeoNail 5404-1 - Water Iris - hipnotyzujący, wiosenny odcień o lekko pastelowym zabarwieniu będący mieszanką fioletu i niebieskiego.

SEMILAC, NEONAIL, CHIODO
Jeśli chodzi o lakiery w odcieniu różu na uwagę zasługują NeoNail 5401-1 -Nerine Lilly czyli niebanalny, subtelny i nieszablonowy odcień pudrowego różu, NeoNail nr 5402-1 - French Tulip - słodki i intensywny róż, który podkreśli urok i zmysłowość każdej kobiety; a także NeoNail 5403-1 - Blaze Peony - czyli kobiecy odcień soczystej fuksji (łudząco podobny do lakieru Semilac 034 - Mardi Gras).
NEONAIL, SEMILAC, CHIODO
Dodatkowo w zestawie startowym znalazłam typowy nudziak -  NeoNail Natural Beauty - piękny i stonowany, pastelowy, kryjący beż który świetnie będzie komponował się w większości stylizacji.
SEMILAC, NEONAIL, CHIODO
W lipcu udałam się na festiwal Twórców Internetowych - See Bloggers.  Miałam wówczas okazję bliżej poznać markę Chiodo. Do domu wróciłam z pięknym, sweetaśnym fioletowym lakierem CHIODO PRO SOFT 197 - SWEET GRAS, który naprawdę mnie oczarował.
SEMILAC, NEONAIL, CHIODO
Jeśli ktoś w zeszłym roku by mi powiedział, że będę posiadać około 40 hybrydowych lakierów do paznokci, chyba bym go wyśmiała. Ba, kto by pomyślał że skuszę się na robienie hybrydy w domu. Nie sądziłam, że ogarnę cały ten proces stylizacji paznokci, który z tygodnia na tydzień wychodzi mi coraz lepiej. Hybrydy uzależniają. Kto rozpoczął z nimi przygodę ten wie. Nieskazitelne, ładne, zadbane paznokcie przyciągają wzrok, dodają pewności siebie i sprawiają że czujemy się dobrze.
Przynajmniej ja tak mam.
SEMILAC, NEONAIL, CHIODO
Pomimo tego, że lakierów mam już naprawdę sporo ciągle mi mało. Łapię się na tym, że z chęcią przygarnęłabym jeszcze inne kolory. Wstyd się przyznać, ale nie posiadam jeszcze czarnego lakieru, który z pewnością by mi się przydał. Czasem chciałabym coś przełamać czernią, a tu po prostu wciąż jej brak...

Co sądzicie o lakierach hybrydowych?
Robicie paznokcie przy ich użyciu?

Koniecznie dajcie znać 😄

Pozdrawiam



Od czego rozpocząć przygodę z hybrydami - zestaw startowy Semilac

Od czego rozpocząć przygodę z hybrydami - zestaw startowy Semilac

Piękne, długie, idealnie pomalowane paznokcie od zawsze były moim marzeniem. W zeszłym roku postanowiłam, że kupię zestaw do manicure hybrydowego i będę robić paznokcie w domu. Niestety nie było mi po drodze. Jak zawsze zresztą. Pewnie doskonale wiecie jak jest - tysiąc innych wydatków na głowie.  Przełknęłam "gorycz porażki". Tak, była to dla mnie swoistego rodzaju porażka....
 Była końcówka listopada. Z głupia wzięłam udział w konkursie organizowanym przez Fashionelkę na jej Instagramie.  Los się do mnie uśmiechnął. Wygrałam zestaw startowy Semilac.
Kilka słów o lakierach Sally Hansen Miracle Gel

Kilka słów o lakierach Sally Hansen Miracle Gel

Hej :) 

Lubicie lakiery do paznokci i kolorowe pazurki? Ja bardzo. Największą jednak moją zmorą od zawsze był odpryskujący lakier na końcówkach, odbita poduszka po pomalowaniu pazurków wieczorem czy też zdecydowanie szybkie ścieranie lakieru. Bardzo ucieszyłam się, kiedy w salonach kosmetycznych wprowadzono manicure hybrydowy czy żelowy, ponieważ niewątpliwie ułatwia to życie. Robimy wówczas paznokcie średnio raz na dwa-cztery tygodnie. Przez długi czas robiłam paznokcie u kosmetyczki przy pomocy akryl-żelu i byłam niesamowicie zadowolona. Zwykle wybierałam french - bo wyglądał klasycznie i nie widać było odrostów.  Czasem  rysowałyśmy na paznokietkach wzorki, przylepiałyśmy naklejki czy też robiłyśmy kolorowe końcówki. 
Paznokcie robiłam raz na miesiąc i byłam uszczęśliwiona faktem że nie muszę tracić czasu na malowanie czy zmywanie lakieru do paznokci.  Moje pazurki o każdej porze dnia i nocy wyglądały pięknie.
Copyright © 2016 My little world by Karolajn , Blogger