Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PIELĘGNACJA TWARZY. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PIELĘGNACJA TWARZY. Pokaż wszystkie posty
Peeling enzymatyczny Lirene z morską algą - hit czy kit?

Peeling enzymatyczny Lirene z morską algą - hit czy kit?

Nie wiem czy wiesz, ale Laboratorium Kosmetyczne Lirene zainspirowane ideą kompleksowego oczyszczania i pielęgnacji skóry stworzyło innowacyjną technologię Algae Pure opartą na synergii działania składników oczyszczających oraz intensywnie pielęgnujących alg. 
Lirene stworzyło peeling enzymatyczny z morską algą, który zawiera kompleks pięciu kwasów owocowych oraz enzym z papai który delikatnie złuszcza i oczyszcza naskórek nie powodując przesuszenia skóry. Morska alga odbudowuje warstwę hydrolipidową naskórka i zapobiega utracie wody. Co więcej peeling wzbogacony został o kompleks trzech ziół(arnika, kokoryczka, cyprys), pobudzający procesy odnowy naskórka, dzięki czemu skóra wygląda promiennie i młodo. 
😍😍😍
Na peeling enzymatyczny Lirene natknęłam się całkiem przypadkiem. Wcześniej nawet nie miałam pojęcia o jego istnieniu. 
Tuż po  zrobieniu badania analizy stanu mojej skóry  udałam się do Rossmann'a w celu zakupu peelingu enzymatycznego. Okazało się bowiem, że tylko takie produkty mogę stosować przy mej przesuszonej i wrażliwej skórze. 

Nigdy wcześniej nie miałam styczności z peelingami enzymatycznymi i bardzo chciałam dowiedzieć się jak spiszą się na mej skórze. 
Peeling enzymatyczny Lirene posiada delikatną, gładką, lekko żelową konsystencję. Jest całkowicie inna od znanych mi do tej pory kosmetyków peelingujących. Peeling nie posiada żadnych drobinek w środku, dobrze rozprowadza się na skórze, a warstwa którą pozostawia jest niewidoczna. 
Peeling enzymatyczny Lirene posiada delikatny, przyjemny zapach. 
Peeling stosuję 1-2 razy w tygodniu. Nakładam cienką warstwę na skórę twarzy, szyi i dekoltu, zostawiam na maksymalnie 10 minut, po czym usuwam pozostałości produktu przy użyciu chusteczki nasączonej letnią wodą. Peeling enzymatyczny Lirene jest bardzo wydajny - już niewielka ilość produktu wystarcza na jednorazową aplikację. 
Skóra po aplikacji jest miła w dotyku, wygładzona, elastyczna, gładka, nawilżona i ewidentnie ujędrniona. Efekt suchych skórek zniknął bez śladu. Peeling jest delikatny dla skóry, dobrze złuszcza martwy naskórek, nie wysusza oraz nie podrażnia. Jest odpowiedni zarówno dla osób ze skórą wrażliwą, przesuszoną jak i naczynkową. 
Peeling enzymatyczny Lirene bardzo przypadł mi do gustu. Mamy tutaj do czynienia z delikatnym, nieinwazyjnym złuszczaniem martwego naskórka. Skóra po zastosowaniu tego peelingu jest naprawdę przyjemna, aż chce się jej dotykać. Mam wrażenie, że jest gładka niczym po najlepszej maseczce. 
Peeling enzymatyczny spełnił moje oczekiwania, pomimo tego, że początkowo sceptycznie podchodziłam do jego działania i prawdę powiedziawszy nie spodziewałam się spektakularnych efektów. Miło mnie jednak zaskoczył.


Jakie peelingi do twarzy używasz?
Co sądzisz o peelingach enzymatycznych? 

Pozdrawiam



NIVEA, MicellAIR Skin Breathe - profesjonalny płyn micelarny - moje wrażenia

NIVEA, MicellAIR Skin Breathe - profesjonalny płyn micelarny - moje wrażenia

Odkąd tylko pamiętam usuwanie makijażu było dla mnie procesem długotrwałym i czasochłonnym. Z uporem maniaka szukałam idealnego produktu, który perfekcyjnie zmyje pozostałości kolorowych kosmetyków, oczyści skórę twarzy i co najważniejsze - nie uczuli. 
Kilkakrotnie zdarzyło mi się, że znalazłam produkt godny polecenia. I byłam mu wierna przez dłuższy moment, dopóty dopóki nie spowodował zapchania porów i wysypu niedoskonałości. Gdy tak się działo byłam zmuszona go odstawić. Nie chciałam się męczyć.
Szukałam dalej... aż w końcu moją uwagę przykuł płyn micelarny w czarnym opakowaniu. Płyn wyglądający całkiem nietuzinkowo i nieszablonowo. Zdecydowanie odznaczał się na sklepowej półce. Postanowiłam go sprawdzić. Wypróbować. Byłam niebywale ciekawa co to takiego....


Nivea Profesjonalny Płyn Micelarny Micellair
~oczyszczanie twarzy~


to bohater dzisiejszego wpisu...

Słyszałeś o nim?

#nivea

Masz trudności z szybkim usunięciem długotrwałego makijażu? Jeśli tak, to produkt jest skomponowany idealnie dla Ciebie.

Odkryj NOWY PROFESJONALNY płyn micelarny NIVEA MicellAIR Skin Breathe rekomendowany przez makijażystów. Producent podaje, że innowacyjna formuła z kompleksem MicellAIR i ekstraktem z czarnej herbaty działa jak magnes, skutecznie usuwając długotrwały makijaż oraz tusz do rzęs. Dzięki temu płyn efektywnie i oczyszcza twarz, oczy i usta chroniąc rzęsy. Bez spłukiwania. Bez pocierania. Bez pozostałości po makijażu i tłustego filmu. Twoja skóra jest czysta, wygląda zdrowo i pięknie. 

Początkowo byłam bardzo sceptycznie nastawiona do obietnic producenta. Cała ja. Nie uwierzę dopóki nie spróbuję. 

Spróbowałam...

Co więcej, śmiało mogę stwierdzić, że płyn spełnił me oczekiwania. 
Produkt zamknięty został w dużej i wygodnej butelce o gramaturze 400 ml. Jak już wcześniej wspomniałam szata graficzna kosmetyku przyciąga. Rzadko kiedy można natknąć się na płyn micelarny zamknięty w czarnym opakowaniu.
Sam płyn jest przeźroczysty. Posiada delikatny, przyjemny zapach. Profesjonalny płyn micelarny szybko zmywa makijaż, zarówno ten normalny jak i mocniejszy, wodoodporny. Zdecydowanym atutem jest fakt, że nie trzeba trzeć oczu. Wystarczy nasączony płynem płatek kosmetyczny przyłożyć do powieki i pozostawić na 10 sekund, a następnie lekko przetrzeć i gotowe. Płyn nie jest tłusty, nie lepi się. Pozostawia skórę miłą w dotyku, delikatną. Nie powoduje uczucia ściągnięcia i nie wysusza skóry. Nie podrażnia, nie uczula, nie szczypie w oczy - co również jest niebywałym plusem. 

Z ręką na sercu polecam ten płyn micelarny. Sprawdził się u mnie bardzo dobrze. Nie dosyć, że jest wydajny, to wyjątkowo dobrze radzi sobie z mocnym makijażem. Doskonale domywa podkłady, wodoodporne tusze do rzęs, szminki czy kredki i eyelinery. Po zastosowaniu skóra jest czysta,, świeża i wygląda naprawdę zdrowo!


Myślę że warto spróbować!

Znasz Profesjonalny płyn micelarny Nivea?
Jeśli tak co sądzisz na jego temat??




DECLARE Skin Meditation - krem łagodząco-kojący z linii STRESS BALANCE

DECLARE Skin Meditation - krem łagodząco-kojący z linii STRESS BALANCE

Dzisiaj pokrótce chciałabym opowiedzieć o moim nowym odkryciu. Unikalnych i bezpiecznych kosmetykach marki DECLARE. 
Przyznam z ręką na sercu, że przez długi czas nawet nie wiedziałam o ich istnieniu. Dowiedziałam się o nich całkiem przypadkiem. Byłam ciekawa, jak sprawdzą się na mej problematycznej i nieco przesuszonej skórze. Moją uwagę przykuł krem łagodząco-kojący z linii stress balance i to właśnie jemu poświęcę ten wpis.
Zanim przejdziemy do szybkiej prezentacji działania produktu nadmienię, że kosmetyki DECLARE odpowiadają na potrzeby osób z różnymi problemami skóry uwzględniając również wiek skóry. Unikalnym składnikiem, na którym opiera się skuteczność oraz bezpieczeństwo DECLARE jest opatentowany kompleks SRC (sensitivity reducing complex ) czyli kombinacja wyciągu z lnu, ekstraktu z łupin białego łubinu a także ectoiny - naturalnej substancji odkrytej u mikroorganizmów żyjących w ekstremalnych warunkach. Kompleks ten wzmacnia funkcje ochronne skóry, łagodzi podrażnienia, zaczerwienienia, a także chroni procesy skóry przed przedwczesnym starzeniem oraz powstawaniem zmarszczek. 
Linia kosmetyków DECLARE stworzona została w Szwajcarii pod koniec lat 70-tych specjalnie na potrzeby skóry wrażliwej. Każdy kosmetyk przebadany został dermatologicznie pod kątem skóry wrażliwej aby zapewnić odpowiednią tolerancję oraz skuteczne i potwierdzone działanie.

Krem, który obecnie używam wchodzi w skład serii kosmetyków DECLARE STRESS BALANCE i przeznaczony jest głównie osobom ze skórą podrażnioną, zaczerwienioną, czy swędzącą. 
Co więcej linia ta przynosi uczucie ukojenia  oraz odprężenie napiętej skórze. Kosmetyki z linii STRESS BALANCE  ponadto wzmacniają barierę hydrolipidową naskórka, redukują nadwrażliwość i poprawiają odporność skóry. 

Skin Meditation Krem łagodząco- kojący ukryty został w eleganckim słoiczku o pojemności 50 ml, który charakteryzuje bardzo ładna szata graficzna wzbogacona o złote elementy. Opakowanie produktu kojarzy mi się z czymś ekskluzywnym i unikalnym. 
Produkt posiada kremową, bogatą konsystencję o bardzo przyjemnym zapachu. Kosmetyk bardzo dobrze rozprowadza się na skórze, a jego otulająca formuła przynosi ukojenie. Produkt stosunkowo szybko się wchłania, nie pozostawia tłustej warstwy ani lepkiego filmu.  Krem świetnie radzi sobie z problemem przesuszonej skóry, a przy regularnym stosowaniu można zaobserwować poprawę poziomu nawilżenia. Skóra robi się pełna blasku, promienna. Wygląda zdrowo. Warto także wspomnieć, że krem nadaje się pod makijaż, nie roluje się. Łagodząco-kojący krem z linii STRESS BALANCE dzięki zawartości kompleksu sensiline (ekstrat z nasion lnu) oraz wyciągowi z nagietka łagodzi podrażnienia, wzmacnia barierę skóry a także perfekcyjnie nawilża. Pozostawia skórę miłą w dotyku, delikatną i gładką przez długi czas.  


Uważam, że krem łągodząco-kojący  DECLARE Skin Meditation idealnie sprawdzi się jako ciągła pielęgnacja lub kuracja dla skóry podrażnionej, zaczerwienionej, swędzącej czy napiętej. Osoby szczególnie wrażliwe na warunki środowiska, stres czy zmiany temperatur w linii STRESS BALANCE  znajdą swego sprzymierzeńca. Badania naukowe dowodzą, że już po 28 dniach regularnego stosowania wrażliwość skóry zmniejsza się o 70%. Co więcej produkty z tej linii świetnie wpływają na płaszcz hydrolipidowy skóry, hamują powstawanie zmarszczek wynikających z jej przesuszenia a rakże chronią przed niekorzystymi i szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi. 

Znasz kosmetyki DECLARE?
Jeśli tak to chętnie poznam Twoje wrażenia na ich temat 



NIVEA MIX ME- PIELĘGNACJA ZAKRĘCONA NA MAXA

NIVEA MIX ME- PIELĘGNACJA ZAKRĘCONA NA MAXA

Lato trwa w najlepsze. Żar leje się z nieba. Czas na chwilę orzeźwienia. Warto dać się ponieść owocowemu szaleństwu. Z zakręconymi nowościami od Nivea to możliwe. 
Wypróbuj już teraz apetycznych kremów z edycji limitowanej - a nie pożałujesz. 
Delikatna, kremowa formuła kremu Nivea Soft w trzech nieziemskich zapachach. Nałóż jeden z wyraziście pachnących kremów lub wymieszaj je bezpośrednio na swej skórze i ciesz się chwilą. Tą tutaj i teraz. 
Z kremem NIVEA soft stworzysz wyjątkowy, niepowtarzalny nietuzinkowy zapach niezależnie od swego nastroju. Jesteś wyluzowany, pełen energii a może bujasz w obłokach? To odpowiedni czas by wyrazić siebie...
ZMIKSUJ SWÓJ ZAPACH
Nowe kremy Nivea soft totalnie mnie urzekły i skradły moje serce. Miałam okazje używać je dzięki akcji Przyjaciółki Nivea. Pewnego dnia dotarła do mnie tajemnicza paczka, a tam... cudowne, okrągłe i mega pozytywne opakowanie a w nim miniaturki rewelacyjnie pachnących kremów, które nadają się zarówno do twarzy, ciała jak i dłoni. 

#zMIXuj swój zapach

Nawilżające kremy Nivea Soft Mix Me skutecznie zaopiekują się naszą skórą i sprawią, że będzie ona odżywiona, miękka, delikatna w dotyku i pięknie pachnąca. Nie wiem czy wiesz ale dzięki współpracy z kreatorami perfum kremy posiadają niebywale aromatyczne, pełne radości i słodyczy nuty zapachowe. Kosmetyki, o których mowa w dzisiejszym wpisie posiadają lekką, kremową konsystencję która bardzo dobrze rozprowadza się na skórze i szybko się wchłania. Nie pozostawia lepkiej warstwy czy tłustego filmu, co jest niebywałym atutem o tej porze roku. 

ZMIKSUJ SWÓJ ZAPACH
Jak już wcześniej wspomniałam kremy występują w trzech wariantach zapachowych 
  • Berry Charming - przywołującym na myśl zapach świeżo zerwanych czerwonych owoców - malin, truskawek czy czereśni. Jest to inspirujący, kobiecy i zmysłowy zapach 
  • Chilled Oasic - mający w swym składzie orzeźwiające zielone nuty. Zapach bardzo świeży, pozostawiający idealne uczucie orzeźwienia i ochłody. Limonka, mięta oraz nutka aloesu gra tu pierwsze skrzypce
  • Happy Exotic - wariant mający w sobie egzotyczny czar. Zapach tropikalnych owoców zamknięty w niewielkim opakowaniu. Soczysty ananas, aromatyczny kokos i odrobina pomarańczy napawa nas pozytywną energią i daje kopa do działania. 
ZMIXUJ SWÓJ ZAPACH
Producent zachęca nas do miksowania wariantów i tworzenia wyszukanych, nieszablonowych kompozycji zapachowych. Myślę, że jest to świetne odejście od rutyny. Zwłaszcza teraz, latem kiedy warto bawić się zapachem. 

Czy miksuję?

Owszem, zdarza mi się, jednakże najbardziej preferuję każdą wersję solo. Moim faworytem okazał się rześki krem ukryty w zielonym opakowaniu. Odświeża, dodaje energii oraz fajnie chłodzi gdy jest niemiłosierny upał. Jak dla mnie rewelacja. 
Kompozycje zapachowe wykorzystane w poszczególnych kremach mogę dopasować do swego nastroju. Gdy jestem zrelaksowana i "wychillowana" sięgam po jedną wersję produktu, gdy rozpiera mnie energia po inną. 
ZMIXUJ SWÓJ ZAPACH
Produkty używam głownie do pielęgnacji ciała. Raczej nie stosuję ich na twarz z racji tego, że posiadają w składzie parafinę. 
ZMIXUJ SWÓJ ZAPACH
Nivea soft Mix Me oczarowały mnie pod każdym względem. Przemówiły do mnie przede wszystkim urocze, oryginalne opakowania, kuszące zapachy a także efektywne działanie. Lubię sięgać po nie podczas codziennej pielęgnacji. Zwłaszcza teraz - latem. Idealna, lekka konsystencja oraz fenomenalne kompozycje zapachowe sprawiają, że codzienne rytuały pielęgnacyjne wchodzą na wyższy level. 
ZMIKSUJ SWÓJ ZAPACH

Nivea Mix Me - apetyczne kremy, które pojawiły się w mej kosmetyczce zawładnęły mym serduchem. Pachną obłędnie, są wielofunkcyjne, fajnie działają i są na maxa zakręcone. 
Takie jak TY. 
I ja, oczywiście!

Wypróbuj koniecznie a nie pożałujesz! 


FLOS-LEK Balance T-zone - cera mieszana pod kontrolą

FLOS-LEK Balance T-zone - cera mieszana pod kontrolą

Jeśli posiadasz skórę mieszaną, tłustą w strefie T natomiast przesuszoną na policzkach to ten wpis jest dedykowany dla Ciebie. Chciałabym  pokrótce przedstawić Ci nową linie  kosmetyków FLOS-LEK Balance T-zone, która sprawi, że zapanujesz nad swoją cerą.
Głównym zadaniem kosmetyków z tej serii jest przywrócenie równowagi pomiędzy przetłuszczającymi oraz przesuszającymi partiami skóry, zmniejszenie i rozjaśnienie śladów po  niedoskonałościach a także redukcja nadmiaru sebum oraz oczyszczenie i zmniejszenie porów. 
Linia  FLOS-LEK Balance T-zone składa się z czterech produktów, które w sposób kompleksowy pozwolą zadbać o skórę. Wśród kosmetyków FLOS-LEK  Balance T-zone znajdziemy:
  • Gommage peeling z kwasami AHA na dzień i na noc,
  • Instant detox 2 in 1 glinka myjąca na dzień i na noc, 
  • Krem normalizujący z filtrem SPF na dzień 
  • Krem korygujący AHA i PHA na noc. 

Jeśli jesteś posiadaczem cery mieszanej doskonale wiesz, że nie należy ona do łatwego typu skóry. Jak już wcześniej wspomniałam najczęściej jest połączeniem skóry suchej oraz tłustej. Powstaje w wyniku zaburzeń wodno-tłuszczowych skóry i nierzadko wymaga dwóch różnych sposobów pielęgnacji.
Warto również dodać, że to właśnie pielęgnacja odgrywa kluczową rolę. Bardzo ważne jest zarówno złuszczanie naskórka, wykonywanie peelingów jak i odpowiednie nawilżanie.
Z racji tego, że każdy organizm jest inny, ma różne potrzeby i zasadniczo się różni, warto znaleźć złoty środek, który pozwoli cieszyć się piękną, świetlistą cerą. 

Czas na pielęgnację z kosmetykami FLOS-LEK Balance T-zone!

  • Gommage peeling z kwasami AHA

Peeling, który już po pierwszym użyciu głęboko oczyszcza, usuwa martwy naskórek i zmniejsza uczucie szorstkości. Regularnie stosowany odblokowuje i zmniejsza pory, redukuje natłuszczenie -oraz poprawia kondycję skóry. Gommage Peeling z kwasami AHA (1,75-2,4) zawiera odpowiednio dobrane kwasy owocowe, które działają wybiórczo na skórę doprowadzając do łagodnego złuszczania. Kwas migdałowy (1%) sprawia, że cera staje się jaśniejsza, bardziej napięta, lepiej nawilżona. Wpływa również korzystnie na zwężanie porów i zmniejsza łojotok. 
Peeling posiada bezzapachową, przeźroczystą konsystencję średnio gęstego żelu. Kosmetyk aplikujemy na zwilżoną skórę i masujemy do momentu, aż zaczną pojawiać się drobinki złuszczanego naskórka. Początkowo zabieg przeprowadzamy codziennie, przez tydzień a następnie 2-3x w tygodniu. 
Skóra po aplikacji zmienia się o 180 stopni! Już po jednym zastosowaniu widać znaczną różnice. Skóra staje się wygładzona, delikatna w dotyku, miękka. Wygląda zdrowo i promiennie. Jest pełna blasku. Niebywałym atutem jest fakt, że peeling rewelacyjnie złuszcza martwy naskórek.
Należy jednak uważać na niego w okresie letnim. Z racji tego, że produkt w składzie zawiera kwasy warto pokusić się o większą ochronę przeciwsłoneczną. 

  • Instant detox 2 in 1 glinka myjąca 

Glinka myjąca to 2-funkcyjny preparat oczyszczająco-pielęgnacyjny do cery tłustej i mieszanej na twarz, szyję i dekolt. Codzienne mycie (1) daje efekt czystej i matowej skóry, a aplikacja w postaci maski (2) wygładza, detoksykuje i wyraźnie poprawia jej kondycję. Glinka koalinowa skutecznie redukuje nadprodukcję sebum, detoksykuje i dotlenia oraz reguluje metabolizm skóry. D-pantenol regeneruje, nawilża i wygładza skórę, a olej z róży górskiej dzięki wysokiej zawartości witaminy A oraz nienasyconych kwasów tłuszczowych posiada silne właściwości regenerujące, zmiękczające, wygładzające i nawilżające. 

Kosmetyk posiada gęstą, kremową konsystencję o lekko brązowym zabarwieniu. Z opisu producenta wynika, że glinkę można stosować na dwa sposoby - jako produkt do mycia twarzy (nanoszony na zwilżoną twarz) a także jako maseczkę (pozostawioną na skórze przez 15 minut). W pierwszym przypadku radzi sobie średnio - nie do końca usuwa kosmetyki kolorowe, natomiast jako maseczka sprawdza się bardzo dobrze. Po zmyciu cera jest matowa, ładnie nawilżona i wygładzona.

  • Krem normalizujący SPF 10

Producent podaje, że krem skutecznie pielęgnuje skórę mieszaną, tłustą w strefie T (czoło, nos,broda) i często przesuszoną na policzkach. Przywraca równowagę między przetłuszczającymi a przesuszającymi partiami skóry oraz zapewnia odpowiedni poziom nawilżenia w obu strefach. Redukuje nadmiar sebum, chroni przed przesuszeniem i poprawia ogólny wygląd skóry. 

Kem normalizujący przeznaczony jest do stosowania na dzień. Produkt ukryty został w praktycznym, estetycznym opakowaniu. Normalizujący krem na dzień posiada gęstą konsystencję oraz słabo wyczuwalny zapach. Kosmetyk szybko się wchłania i nie pozostawia lepkiej warstwy ani tłustego filmu. Dobrze nawilża oraz matowi skórę w strefie T. Świetnie współgra z kosmetykami kolorowymi, tym samym idealnie nadaje się pod makijaż. Krem dobrze nawilża pozostałe partie skóry i daje w miarę długotrwały efekt. Myślę, że warto wprowadzić go do swej pielęgnacji. 

  • Krem korygujący z kwasami AHA i PHA

Podobnie jak krem normalizujący pielęgnuje skórę mieszaną, tłustą w strefie T i często przesuszoną na policzkach. Przywraca równowagę między przetłuszczającymi a przesuszającymi partiami skóry oraz zapewnia optymalny poziom nawilżenia w każdej płaszczyźnie. Polecany jest dla osób w każdym wieku. W swym składzie zawiera kwas migdałowy oraz laktobionowy (pH 3,5-4,5) które delikatnie złuszczają martwy naskórek, ograniczają powstawanie zaskórników a także redukują wydzielanie serum. Krem z kwasami przeznaczony jest do stosowania na noc. Ważne, by przy używaniu tego kosmetyku pamiętać o stosowaniu kremu z filtrem (i tutaj producent spisał się na medal, ponieważ krem normalizujący, który został powyżej opisany taki filtr posiada).
Kosmetyk posiada lżejszą, jedwabistą, nieco żelową konsystencję, dobrze rozsmarowuje się na skórze i szybko wchłania. Tuż po aplikacji wyczuwalne jest delikatne pieczenie, które szybko zanika. Krem delikatnie złuszcza naskórek  Przy regularnym stosowaniu można zaobserwować znaczną poprawę kondycji skóry - staje się ona bardziej promienna, wygląda na zdrową. Krem niweluje również lekkie przebarwienia oraz przyśpiesza gojenie niedoskonałości. 



Myślę, że nowa seria kosmetyków FLOS-LEK Balance T-zone  pomaga skutecznie pielęgnować skórę mieszaną- tłustą w sferze T (czoło, nos, broda) oraz przesuszoną na policzkach. Przywraca równowagę, zapewnia optymalny poziom nawilżenia, redukuje nadmiar sebum, oczyszcza oraz niwelują niedoskonałości. 
Dzięki niej Twoja skóra będzie pod kontrolą! 


Znasz kosmetyki FLOS-LEK?
Jaki typ skóry posiadasz? 

Daj znać!

Pozdrawiam




GARNIER BOTANICAL Z WODĄ RÓŻANĄ - PIELĘGNACJA SKÓRY SUCHEJ I WRAŻLIWEJ

GARNIER BOTANICAL Z WODĄ RÓŻANĄ - PIELĘGNACJA SKÓRY SUCHEJ I WRAŻLIWEJ

Od premiery nowej linii produktów do pielęgnacji twarzy Garnier Botanical minęło już trochę czasu. Dobre kilka miesięcy. Kosmetyki już dawno przetestowane, zdanie na ich temat wyrobione więc pora dodać odpowiedni wpis.
Tak. Teraz. Właśnie w tej chwili.
Mam nadzieję, że już nie możesz się doczekać. Mam rację?
Dzisiaj pragnę zaprezentować serię przeznaczoną do cery suchej i wrażliwej oraz przybliżyć ogólną ideę produktów inspirowanych naturą.

Produkty z linii Garnier Botanical  zawierają w swym składzie 96% składników pochodzenia naturalnego. Główne substancje aktywne to miód kwiatowy (w kosmetykach dla skóry suchej i bardzo suchej), ekstrakt z winogron (w preparatach przeznaczonych dla cery normalnej i mieszanej) oraz woda różana. Pozostałe 4 % składników zapewniają odpowiednią konsystencję i trwałość formuły.
Kosmetyki Garnier Botanical wyprodukowane zostały z pominięciem zbędnych, chemicznych dodatków takich jak silikony, parabeny, oleje mineralne, syntetyczne barwniki oraz większość substancji zapachowych. Na opakowaniach produktów znalazły się opisy składników z wyjaśnieniami ich pochodzenia, dzięki czemu dowiadujemy się, że pod skomplikowanie brzmiącymi nazwami ukryte zostały składniki oraz różne ekstrakty pochodzenia naturalnego. Na uwagę zasługuje fakt, iż wszystkie składniki aktywne niezbędne do produkcji kosmetyków Garnier Botanical pochodzą ze ściśle wyselekcjonowanych miejsc na świecie i są uzyskiwane w sposób zrównoważony, a opakowania produktów w 100% nadają się do recyklingu.

Jak już wcześniej wspomniałam pokrótce opowiem o linii Garnier Botanical z wodą różaną. Woda różana ze względu na swoje łagodzące właściwości jest idealna dla cery suchej, naczynkowej, alergicznej czy wrażliwej. Pozyskiwana jest z róż hodowlanych w Bułgarii, Turcji i Iranie - państwach będących kolebką uprawy tychże kwiatów. Woda różana otrzymywana jest w wyniku destylacji parą wodną płatków róży damesceńskiej. Jest to niezwykle delikatny proces, który pozwala zatrzymać zapach oraz wychwycić naturalnie występujące związki chemiczne. Warto również dodać, że woda różana zapewnia rozluźnienie skóry, koi ją, daje uczucie komfortu a także posiada szereg właściwości przeciwutleniających.

W skład linii Garnier Botanical z wodą różaną wchodzą produkty przeznaczone do pielęgnacji skóry twarzy, szyi i dekoltu. Mamy tutaj do czynienia z mleczkiem za pomocą którego wykonamy demakijaż, tonikiem który pozwoli przywrócić prawidłowe pH skórze oraz kremem  nawilżającym. Dzięki tym produktom z łatwością stworzymy nasz własny rytuał pielęgnacji.

Chcesz poznać poszczególne kosmetyki gamy Botancial z wodą różaną?
Proszę bardzo.
Oto one!

  • Łagodzące mleczko do skóry suchej i wrażliwej GARNIER BOTANICAL z wodą różaną 

Mleczko do twarzy ukryte zostało w standardowym, plastikowym opakowaniu o gramaturze 200 ml. Szata graficzna kosmetyku jest miła dla oka, utrzymana w odcieniach różu, z delikatnym motywem tego kwiatu. 
Mleczko posiada przyjemny zapach oraz kremową, lekką konsystencję która dobrze rozprowadza się na skórze. Śmiało mogę stwierdzić, że mleczko spełnia swoje zadanie. Przynajmniej u mnie. Bardzo dobrze usuwa makijaż twarzy jak i oczu. Nie wysusza, nie podrażnia, nie zatyka porów a także nie daje uczucia ściągnięcia skóry. Jest delikatne, nie pozostawia tłustego filmu ani lepkiej warstwy. Jest również wydajne, co jest niewątpliwym plusem.
Po wykonaniu demakijażu czas na kolejny krok. To najwyższy moment na zastosowanie toniku oczyszczającego, który skutecznie usuwa zanieczyszczenia, pozostałości makijażu a także tonizuje skórę, nadając jej odpowiednie pH oraz przynosząc uczucie komfortu i odżywienia.

  • Łagodzący tonik do skóry suchej i wrażliwej GARNIER BOTANICAL z wodą różaną
Tonik ukryty jest w przeźroczystej, wygodnej w użyciu plastikowej butelce o pojemności 200 ml. Szata graficzna podobnie jak w przypadku mleczka jest miła dla oka, utrzymana w odcieniu różu.

Tonik ma delikatny, różany, niedrażniący zapach, a także łagodną formułę. Bardzo dobrze doczyszcza skórę z pozostałości makijażu i odświeża ją. Przynosi orzeźwienie, ukojenie. Niebywałym atutem jest fakt, że nie daje podrażnień, uczuleń, szczypania tudzież uczucia ściągniętej skóry lub wysuszenia. 

Jeśli chcesz, by Twój rytuał pielęgnacyjny był przeprowadzony w sposób odpowiedni koniecznie sięgnij po

  • Łagodzący krem do skóry suchej i wrażliwej GARNIER BOTANICAL z wodą różaną
pozbawiony parabenów, silikonów i sztucznych barwników. Wzbogacony antyoksydantem o naturalnym pochodzeniu oraz wodą różaną - bardzo dobrze neutralizuje szkodliwe działanie czynników zewnętrznych, koi i nawilża aż do 48 godzin, odżywia i przywraca skórze miękkość.

Krem ukryty jest w biało-różowym wygodnym, poręcznym słoiczku o pojemności 50 ml. Posiada przyjemny, wyczuwalny zapach, który nie jest w żadnym wypadku mdły czy drażniący. Krem ma bardzo lekką konsystencję, która dobrze rozprowadza się na skórze i szybko się wchłania. Skóra po aplikacji jest miła w dotyku, aksamitna, delikatna i optymalnie nawilżona. Kosmetyk nie pozostawia tłustego filmu ani lepkiej warstwy. Jest też bardzo wydajny - już niewielka ilość wystarcza by pokryć nim twarz, szyję oraz dekolt. Krem nie zatkał porów, nie uczulił, nie podrażnił, wręcz ukoił skórę twarzy. Warto także dodać, że sprawdził się u mnie również jako produkt aplikowany pod makijaż.



Moja skóra jest raczej przesuszona, dosyć wymagająca, wrażliwa z tendencją do podrażnień. Początkowo obawiałam się jak zareaguje na kosmetyki z nowej linii Garnier Botanical z wodą różaną. Na szczęście nic złego się nie stało. Kosmetyki spełniły swe zadanie a me oczekiwania praktycznie w 100%. Nie podrażniły, nie uczuliły, przyjemnie odświeżyły i ukoiły skórę twarzy. Myślę, że wpiszą się w kanon moich ulubieńców.

Mam nadzieję, że kosmetyki z tej serii sprawdzą się również u Ciebie. Pamiętaj jednak, że każda skóra jest inna i ma swoje potrzeby. Może skusisz się na pozostałe warianty z serii Garnier Botanical?
Kto wie...



Nivea POP-BALL Pielęgnujący balsam do ust malina i czerwone jabłko

Nivea POP-BALL Pielęgnujący balsam do ust malina i czerwone jabłko

Jak już wcześniej wspomniałam zima rządzi się swoimi prawami. Niekorzystne warunki atmosferyczne, mróz czy wiatr wpływają negatywnie na kondycje nie tylko naszej skóry ale i ust. To właśnie one narażone są  na przesuszenie czy pękanie. Są spierzchnięte i nie wyglądają zbyt kusząco. Jak temu zapobiec? Jak zaradzić?
Odpowiedź jest prosta. Warto sięgnąć po odpowiednie produkty pielęgnacyjne. Tylko co wybrać spośród tylu kosmetyków dostępnych na rynku? Czy skusić się na pomadkę w sztyfcie, standardową wazelinę kosmetyczną a może wybrać  jakiś fajny balsam? 
Tylko jaki?
Najlepiej, jeśli nie będzie go trzeba rozprowadzać na ustach przy użyciu palca, bo jest to trochę niehigieniczne... 
Świetnie jakby był w postaci kuleczki. Takiego jajeczka, coś a'la popularne eosy...
Nie wiem jak Ty, ale ja odkąd pamiętam używam pomadek do ust Nivea. Mają przystępne ceny i odznaczają się fajnym działaniem. Najczęściej wybierałam standardową nawilżającą lub tę, która dodawała lekkiego czerwonego zabarwienia.
Jakież było moje zaskoczenie, gdy zorientowałam się że na rynku pojawiła się całkowita nowość Nivea POP-BALL czyli pielęgnujący balsam do ust w kulce występujący w dwóch wersjach zapachowych. 
Dzięki akcji Przyjaciółki Nivea miałam okazję wypróbować jedną z nich - malina i czerwone jabłko. 

Pielęgnujący balsam do ust Nivea POP-BALL malina i czerwone jabłko zapewnia intensywną pielęgnację i długotrwałe nawilżenie ust dzięki formule wzbogaconej masłem shea i olejkiem rycynowym.

Balsam do ust ukryty jest w niewielkim, poręcznym opakowaniu w formie jajeczka. Szata graficzna jest przyjemna dla oka utrzymana w delikatnym, dziewczęcym pastelowym różu. 
Po odkręceniu wieczka doznałam totalnej eksplozji zapachów. Balsam pachnie przecudnie. Rześkimi owocami, gdzie pierwsze skrzypce gra odświeżająca malina. Zapach na ustach? Do schrupania. Po jednej aplikacji chciałam więcej. Tak mi zasmakował. Jest naprawdę obłędny!
Przyznam, że balsam do ust wpadł w moje ręce w najlepszym momencie. Akurat borykałam się ze spierzchniętymi, popękanymi, szorstkimi ustami. 
Pomyślałam, że warto go wypróbować.
Wierzyłam, że mi pomoże...

NIE MYLIŁAM SIĘ!

Już po kilku aplikacjach kondycja mych ust znacznie się poprawiła. Stały się miękkie, gładkie i nawilżone. Obecność masła shea sprawia, że są również odżywione. Wyglądają ładnie i zdrowo. Są mega całuśne i bardzo owocowe. 
Balsam do ust Nivea POP-BALL przypadł mi do gustu. Do tego stopnia, że z chęcią skuszę się na drugi wariant - orzeźwiającą mięte. Myślę, że sięgnę po niego podczas upalnych miesięcy.
Balsam urzekł mnie swym nieszablonowym, nowoczesnym designem oraz skutecznym działaniem. Sądzę, że wpisze się w kanon moich ulubieńców. 

Jakie produkty do pielęgnacji używasz?
Czy sięgasz czasem po balsamy do ust?




O3 Zone - kosmetyki które pokocha Twoja skóra

O3 Zone - kosmetyki które pokocha Twoja skóra

Poszukujesz fajnego kosmetycznego prezentu dla swoich bliskich. Mamy albo siostry? Dziewczyny? Przyjaciółki? 
Szukasz idealnego zestawu kosmetycznego który sprawdzi się zarówno u osób z przesuszoną, podrażnioną skórą oraz u tych, którzy borykają się z jej przetłuszczaniem? Jeśli tak, ten wpis jest dla Ciebie. Chciałam Ci zaprezentować produkty, które w ostatnim czasie skradły moje serce. 
Jeszcze przed świętami w moim domu pojawił się kurier z przepiękną przesyłką od O3 ZONE. Moim oczom ukazał się czyścik do twarzy, dwa kremy do jej pielęgnacji oraz  masło do ciała. Byłam bardzo ciekawa działania kosmetyków, efektów oraz tego, czy sprawdzą się na mojej skórze. 
O produktach tej marki kiedyś już słyszałam. Wiedziałam, że w swoim składzie wykorzystują oliwkę ozonowaną, która ma wiele cennych właściwości.
Producent podaje, że seria kosmetyków O3 ZONE narodziła się z pomysłu stworzenia prostych, rzetelnych, skutecznych produktów kosmetycznych z dodatkiem oliwy ozonowanej. Mimo swej niestabilności, cząsteczka ozonu może być stabilizowana jako ozonek pomiędzy podwójnymi wiązaniami węgla w nienasyconych kwasach tłuszczowych. Ozonowane oleje są stosowane miejscowo wspomagając leczenie problematycznych infekcji skórnych , takich jak rany, infekcje beztlenowe, infekcje opryszczkowe, owrzodzenia, odleżyny, choroby grzybicze.
Do tej pory jedyny preparat bazujący na oliwie ozonowej znałam z apteki. Była to Ozonella. Teraz mogłam wypróbować ten składnik jako dodatek w kosmetykach pielęgnacyjnych. 

Jak myślisz czy było warto? 

Czy kosmetyki posiadające optymalną zawartość oliwy ozonowanej mają ponadprzeciętne właściwości kojące, regenerujące i odbudowujące funkcje barierowe skóry?

Czy pozwalają utrzymać w skórze odpowiedni poziom uwodnienia i zapewniają optymalną hydratację? 

O tym przekonasz się już niebawem. 
Jesteś ciekawy?

czyścik wygładzający drobnoziarnisty do twarzy z Nature Peeling Ozone Complex 

Przemówiła do mnie chwytliwa nazwa produktu. CZYŚCIK. Na nasze - peeling, posiadający właściwości łagodnie oczyszczające. Produkt ukryty w plastikowej, wąskiej tubce o pojemności 100ml. Całość umieszczona w tekturowym pudełku. Szata graficzna delikatna, przejrzysta, utrzymana w jasnych barwach. Miła dla oka i charakterystyczna dla linii polskich kosmetyków. 
Zapach obłędny. Przyjemny i niedrażniący. Konsystencja kremowa. Czyścik posiada dwa rodzaje wyczuwalnych drobinek o różnych rozmiarach, przez co umożliwia delikatne, podwójne mechaniczne złuszczanie martwego, zrogowaciałego naskórka a także poprawę mikrokrążenia. Skóra po aplikacji jest miła w dotyku.
Peeling należy stosować na noc, maksymalnie dwa razy w tygodniu. Najlepiej w okolicy 20:00-22:00. Zastanawiasz się pewnie dlaczego. Otóż wczesnym wieczorem w naszej skórze rozpoczynają się procesy regeneracji. Uszkodzone komórki są zastępowane przez nowe, zwiększa się produkcja substancji budujących skórę takich jak kolagen, elastyna czy kwas hialuronowy. Warto zatem czyścik nałożyć na skórę późnym wieczorem aby przygotować ją do wchłonięcia aktywnych substancji z preparatów pielęgnacyjnych. 
Wygładzający peeling, prócz dobroczynnej oliwy ozonowanej, która hamuje rozwój mikroorganizmów posiada w składzie nasiona lnu bogate w kwasy omega 3 oraz witaminę E, d-pantenol oraz alantoinę. 
Czyścik przeznaczony jest do każdego rodzaju skóry z wyjątkiem cery naczynkowej, oraz trądzikowej z widocznym stanem zapalnym. 
Przyznam szczerze, że trochę się go obawiałam, ponieważ do tej pory stosowałam tylko i wyłącznie peelingi enzymatyczne. Ten jednak okazał się strzałem w dziesiątkę. Nie jest inwazyjny, nie wyrządził mi krzywdy a swoje zadanie spełnia w stu procentach.

biały krem kojąco - regenerujący z Hydro Ozon Active Complex

Kompleks Hydro-Ozon Active odbudowuje funkcje barierowe skóry, zwiększa regeneracje lipidów naskórka, zapewnia optymalną hydratację, pozwala skórze utrzymać odpowiedni poziom uwodnienia, dzięki czemu skóra odzyskuje elastyczność, sprężystość. 
Krem znajduje się w szklanym słoiczku o pojemności 50 ml. Posiada białą, lekką formułę o prawie niewyczuwalnym zapachu. Polecany do każdego typu cery. Pielęgnuje zarówno cerę dojrzałą, suchą, uspokaja wrażliwą oraz tę problematyczną. Gdy posiadamy skórę ze skłonnością do przetłuszczania warto zastosować go na dzień jak i na noc. Zawiera składniki pochłaniające sebum oraz dające cerze matowe wykończenie. Jeśli jednak Twoja skóra jest sucha, stosuj ten krem na dzień. Warto. Przez wiele godzin będziesz mógł cieszyć się matowym wykończeniem, a Twa buzia będzie miła w dotyku, aksamitna, elastyczna i nawilżona. Na uwagę zasługuje również fakt, że krem posiada działanie ochronne przed promieniowaniem UVA UVB na poziomie 10 SPF.
\

BŁĘKITNY KREM KOJĄCO-REGENERUJĄCY Z CERAMIDES-OZON ACTIVE COMPLEX

Krem o pastelowej, błekitnej barwie, który z pewnością pokocha Twoja skóra. Krem posiada przyjemną konsystencje, dobrze rozprowadza się na skórze i szybko się wchłania. Pozostawia ją miłą w dotyku, aksamitną, nawilżoną i ukojoną. Krem intensywnie odżywia i wzmacnia funkcje ochronne skóry. Polecany osobom z wrażliwą skórą, podrażnioną czynnikami zewnętrznymi, takimi jak słońce, wiatr, zanieczyszczenia powietrza. Świetnie sprawdzi się również u osób z cerą skłonną do przetłuszczania - warto go stosować na noc, natomiast osoby ze skórą suchą mogą go używać zarówno na dzień - pod makijaż jak i na noc. Podobnie jak biały krem ukryty został w szklanym słoiczku. Ma jednak mniejszą gramaturę, która wynosi 30ml.

masło kojąco regenerujące do ciała z OIL -OZONE Active Complex

Produkt, który totalnie mnie oczarował i skradł moje serce. Masło do ciała o bogatej, odżywczej, gęstej konsystencji. Dobrze rozprowadza się na skórze i szybko się wchłania, pozostawiając ją przepięknie pachnącą i otuloną lekkim, aksamitnym filmem. Skóra po aplikacji jest idealnie nawilżona, natłuszczona, gładka, miękka, przyjemna w dotyku i odżywiona.  Kosmetyk w swoim składzie zawiera połączenie drogocennych olejów (ozonowana oliwa, olej sojowy, olej ze słodkich migdałów, olej z awokado, masło shea), które wspaniale kondycjonują suchą, wymagającą skórę, nawet tę problematyczną, atopową czy alergiczną. Sama taką posiadam i z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że masło do ciała O3 ZONE jest naprawdę genialnym emolientem. Dodatkowo przemawia do mnie fakt, że oliwa ozonowana zawarta w preparacie zawiera stabilne związki - ozonki które efektywnie zwalczają infekcje. Warto nadmienić, że ozonki wykazują działanie antybakteryjne, przeciwgrzybicze i inaktywują wirusy. Tlen, uwolniony z ozonków poprawia miejscowo mikrokrążenie i łagodzi stany zapalne. Masło shea zawarte w produkcie rewelacyjnie odżywia, łagodzi objawy przesuszonej skóry i ją koi. Co więcej wykazuje ogromne działanie pielęgnacyjne. Chroni przed wysuszeniem, starzeniem, nie alergizuje i może być stosowane na wszystkie partie skóry. Witamina E działa silnie antyoksydacyjnie (nienadaremno nazywana jest witaminą młodości), ujędrnia, działa przeciwstarzeniowo na skórę oraz wzmacnia ściany naczyń krwionośnych. Produkt nie uczulił, nie podrażnił tylko wywołał uśmiech na mej twarzy. Jest naprawdę niesamowity. Już teraz mogę śmiało powiedzieć, że będzie bardzo wydajny i zostanie w mej kosmetyczce na dłużej!

❤❤❤
Przetestowałam te kosmetyki na własnej skórze. Spojrzałam na nie swoim bacznym  okiem. Przeanalizowałam wady i zalety ich stosowania. I wiesz co? Odpowiedziałam sobie na pytanie, czy warto wydać na nie tyle kasy. Bo tanie nie są. Ale za to są porządne. I nie ma co ukrywać - za jakość się płaci.  To nasza skóra, to nasze ciało. Należy o nie dbać. I nie przeczę, że tanie kosmetyki są do kitu, bo nie są. Czasem znajdą się prawdziwe perełki w niższych cenach, które fajnie sprawdzą się u nas. Wiem to z autopsji. No ale... może czasem warto COŚ odmienić? Sam proces pozyskiwania olejów ozonowych jest dosyć drogi. Oliwka ozonowa tym bardziej. Za to jej wpływ na skórę jest bezcenny. Uwierz na słowo. A jeśli jesteś z tych niedowiarków - spróbuj. Przekonasz się, że kosmetyki na jej bazie mają świetne właściwości kojące, regenerujące, pielęgnujące, odbudowujące funkcje barierowe skóry i nawilżające. A masło do ciała - genialnie działa! To mój numer jeden. Najlepszy emolient na świecie!


Znasz kosmetyki O3 Zone?
Słyszałeś o oliwce ozonowej?


Pozdrawiam ciepło!








Chcesz być na bieżąco? Polub mój profil na FACEBOOKU już TERAZ!
Zajrzyj również na mój profil na INSTAGRAMIE, gdzie codziennie czeka na Ciebie DUŻA DAWKA POZYTYWNEJ ENERGII I... aromatyczna kawa! Chyba, że wolisz herbatę - NO PROBLEM. Już się robi! ✌😅

Copyright © 2016 My little world by Karolajn , Blogger