Pokazywanie postów oznaczonych etykietą RECENZJE KOSMETYKÓW. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą RECENZJE KOSMETYKÓW. Pokaż wszystkie posty
NOWOŚĆ OD NIVEA - ŻEL POD PRYSZNIC NIVEA CLAY FRESH - GINGER & BASIL - czy warto?

NOWOŚĆ OD NIVEA - ŻEL POD PRYSZNIC NIVEA CLAY FRESH - GINGER & BASIL - czy warto?


Jakiś czas temu miałam okazję wypróbować nowość od Nivea  - żel pod prysznic z glinką - imbir i bazylia- Nivea  Clay fresh ginger & basil. 
Kosmetyk, który zawiera w swoim składzie wysoką zawartość białej glinki o silnych właściwościach ściągających, regenerujących i odżywczych. Glinka wychwytuje wszelkiego rodzaju zanieczyszczenia, wygładza i ujędrnia skórę a także poprawia jej elastyczność. Dodatkowo genialne połączenie bazylii i imbiru pobudza, dodaje siły, witalności i napawa optymizmem. 
Gdy tylko otwarłam wieczko produktu - przepadłam. Nuty zapachowe bazylii i imbiru były dla mnie nieziemskim połączeniem. Od razu wiedziałam, że ten żel zostanie ze mną na dłużej. 
Zapach jest bardzo świeży, odrobinę cytrusowy, bazyliowy, nieszablonowy, energetyczny. Cudowny. Szczerze powiedziawszy mogłabym go wąchać całymi dniami. Jak już wcześniej wspomniałam, pobudza do działania i daje mega pozytywnego kopa. 
Żel pod prysznic Nivea Clay Fresh posiada kremową konsystencję o pastelowym, zielono-błękitnym kolorze. Świetnie rozprowadza się na skórze, dobrze się pieni,oczyszcza i odżywia skórę. Staję się ona miła w dotyku, nawilżona, aksamitna i pięknie pachnąca. 
Niewątpliwym atutem jest fakt, że żel jest bardzo wydajny - już niewielka jego ilość wystarcza by pokryć nim ciało. Idealnie sprawdza się podczas domowego SPA.
Żel ukryty jest w wygodnej w użyciu błękitnej buteleczce o opływowych kształtach. 

Warto także dodać, że żel nie podrażnił skóry, nie uczulił, nie wysuszył.
Sprawdzi się zarówno podczas letnich, ciepłych dni - orzeźwi, ochłodzi; ale i można używać go również jesienią i zimą - zrelaksuje, wyciszy, napawa energią a tym samym wywoła uśmiech na naszej twarzy...


Sądzę, że żel pod prysznic Nivea Ginger & Basil  na dłużej zagości w mojej kosmetyczce. Nieziemskie połączenie imbiru, bazylii oraz glinki, cudowny zapach oraz świetne działanie sprawiają, że codzienny prysznic staje się jeszcze większą przyjemnością. Koi zmysły, dodaje energii i fenomenalnie relaksuje. 
Jestem jak najbardziej na tak. Spróbuj i Ty a z pewnością nie pożałujesz! MYŚLĘ ŻE WARTO!

Znasz nowe żele pod prysznic NIVEA CLAY FRESH? 
Jeśli tak, co sądzisz na ich temat? 


Pozdrawiam ciepło, 








Czas na domowe spa z olejkiem arganowym BLING BLING od INDIGO

Czas na domowe spa z olejkiem arganowym BLING BLING od INDIGO

W końcu się zdecydowałaś. Wybierasz się w podróż marzeń. Tam gdzie jest ciepło i słonecznie. Gdzie woda ma przepiękne zabarwienie - iście turkusowe.  Chcesz jechać w miejsce, które do tej pory było dla Ciebie czymś totalnie abstrakcyjnym. Masz zamiar udać się do raju. Poznać całkowicie nieznaną dla Ciebie kulturę, poleżeć pod palmą sącząc mojito  i delektować się chwilą. Będziesz zwiedzać i odkrywać nowe miejsca, zobaczysz niezliczoną ilość zabytków, cykniesz półtora miliarda zdjęć i pogłaszczesz lemura. Nie wiem, czy to będzie słynny Król Julian czy inny puchaty słodziak.
Jesteś mega szczęśliwa, podjarana i ... chcesz wyglądać jak GWIAZDA. Królowa NOCY i KAŻDEJ IMPREZY, która będzie odbywać się na tej wyspie...


Co więcej... zabierzesz ze sobą to wyjątkowe bikini (a nawet kilka, bo trzeba przecież dobrze wyglądać o każdej porze dnia i nocy) które kupiłaś niedawno w najlepszym sklepie w stolicy. Tak, to w którym wyglądasz niczym milion dolarów. To, które pięknie kamufluje Twe niedoskonałości a eksponuje to na czym warto zawiesić wzrok. Będziesz BOGINIĄ TEJ PODRÓŻY GWARANTUJE CI TO, ale najpierw powinnaś.... POSZUKAĆ KOSMETYKU KTÓRY SPRAWI, ŻE BĘDZIESZ CZUĆ SIĘ WYJĄTKOWO I WYGLĄDAĆ ZJAWISKOWO....

UWAGA, UWAGA POSZUKIWANY!

Szukasz idealnego kosmetyku. Produktu, który sprawi, że Twoja skóra będzie dobrze odżywiona oraz nawilżona nawet podczas wysokich temperatur. Produktu który będzie pobudzał zmysły i otuli Twą skórę błogim zapachem. Kosmetyku który sprawi że Twoje ciało zacznie błyszczeć i mienić się niezliczoną ilością złotych drobinek.

Przecież chcesz podkreślić swoją opaleniznę i dodać skórze blasku... By była piękna, zdrowa i promienna... Szukasz produktu który sprawi, że będziesz gwiazdą każdej imprezy. Tak bardzo chcesz, by inni nie mogli oderwać od Ciebie oczu. Chcesz przyciągać ich spojrzenia i uśmiechać się zalotnie...
A gdy wrócisz z wymarzonych wojaży z pewnością będziesz szukać kosmetyku
który po całym dniu pracy, obowiązków i zadań do wykonania zrelaksuje Cie i napawa pozytywną energią. Produktu, który będzie pełnił funkcję pielęgnacyjną i aromatyzującą.
Tak bardzo chcesz by kondycja Twojej skóry oraz włosów była jeszcze lepsza. 
Dzięki temu Twoje samopoczucie się poprawi i będziesz szczęśliwsza...



NO DOBRA. MAM DLA CIEBIE COŚ EXTRA. COŚ, CO Z PEWNOŚCIĄ CI SIĘ SPODOBA. CO ZAUROCZY. COŚ CO SPRAWI, ŻE TWOJE ŻYCIE BĘDZIE PRZYJEMNIEJSZE.
I NIESAMOWICIE PACHNĄCE...

JESTEŚ CIEKAWA?

CZAS NA DOMOWE SPA.
Zaplanuj wolny wieczór. Czas tylko dla siebie. Nie pozwól by Ktoś Ci przeszkodził. Stwórz w swym domu wyjątkowy i niepowtarzalny klimat. Daj się ponieść rozkoszy i wyobraźni...
Powiem Ci, że uwielbiam takie wieczory, które pozwalają zapomnieć o troskach i problemach. 
Gdy jestem zmęczona, zdenerwowana, zdruzgotana sięgam po ...
Bling Bling olejek arganowy od Indigo i ... popadam w błogie zapomnienie.


ZAPACH.
Piękny, ujmujący, porywający, otulający ciało. Wprowadza w błogi nastrój. Motywuje do działania. Napawa pozytywną energią. Dzięki niemu stajemy się szczęśliwi, zrelaksowani, zadowoleni, "wychillowani". Czasami nawet nie zdajemy sobie sprawy że to od niego tyle zależy. Stymuluje pragnienia, wspomnienia i wywołuje w nas niesamowite emocje.
Arganowy olejek Indigo Bling Bling pachnie przecudnie. Ciężko sobie wyobrazić ten zapach. Jest po prostu genialny! Ma w sobie to coś. Odrobinę słodyczy i szczyptę pikanterii.

Z przeźroczystego opakowania w którym zamknięty jest różowy płyn ze świecącymi drobinkami złota, iście przypominającymi brokatowy szampan (tak, tak ten popularny - ludzie na jego punkcie oszaleli!) wydobywa się kwiatowo-orientalny, orzeźwiający zapach. 
Nuta pomarańczy, nektarynki, mango, maliny i drzewa sandałowego przeniosą Cię na rajską plażę (jeśli nie zamierzasz tam jechać rzecz jasna) i wprawią w błogi nastrój! Moja droga,ta kompozycja zapachowa jest naprawdę urocza i z pewnością przypadnie do gustu właśnie Tobie - Kobiecie która kocha wyzwania, jest odważna, pełna energii, świadoma swojej wartości. Wie, że może zbawić świat. Zdaje sobie sprawę z faktu, że jest kobietą sukcesu. Zapach jest w stu procentach niebanalny, nieszablonowy oraz bardzo przyjemny. Niewątpliwym atutem jest fakt, że jest bardzo trwały. Dzięki niemu Twoje ciało będzie pachnieć niczym nietuzinkowe perfumy.

DZIAŁANIE

Nie będę Cię jakoś mocno przekonywać. Olejek arganowy sam się obroni. W połączeniu z olejkiem migdałowym tworzy duet petardę. Oleje te mają świetne właściwości odżywcze i pielęgnacyjne.
Tym samym olejek Indigo Bling Bling bardzo dobrze nawilża i pielęgnuje skórę, pozostawiając ją miłą w dotyku, aksamitną, jedwabiście gładką. Przy regularnym stosowaniu skóra staje się nawilżona, zmiękczona  i ujędrniona. Poprawia jej wygląd, kondycję oraz wpływa na jej regeneracje. Dodaje blasku. Zawarte w produkcie drobinki złota odbijają światło i cudnie mienią się na skórze, która wygląda zdrowo i promiennie. 
Ale, ale nie bój się że będziesz cała w brokacie. Co to, to nie. Twoje ciało będzie prezentować się naprawdę bosko! Twa opalenizna będzie podkreślona. Faktycznie będziesz WYGLĄDAĆ JAK MILION DOLARÓW. Spróbuj.


Dodam jeszcze, że olejek Indigo Bling Bling jest wielofunkcyjny. Sprawdzi się zarówno jako olejek do kąpieli czy do pielęgnacji włosów - nada im blasku i miękkości. Jeśli tylko masz ochotę spraw sobie ucztę dla zmysłów używając olejku Indigo Bling Bling tuż po kąpieli. Nie pożałujesz. Wiem co mówię.

Mnie olejek Indigo Bling Bling 99 totalnie zauroczył. Przepadłam. Jest genialny. Wyjątkowy i niepowtarzalny. Pachnie obłędnie. Mogłabym go wąchać godzinami. Ten zapach nigdy mi się nie znudzi. Relaksuje. Pobudza do działania i wywołuje uśmiech na mej twarzy. Endorfiny szaleją. Chcę jechać na Bali...


Nie czekaj. Wypróbuj. Zobacz, co ten olejek ma Ci do zaoferowania. Sprawdź to na własnej skórze. Zobaczysz. Efekty będą świetne a Ty.... będziesz w raju!




Czy miałaś już do czynienia z olejkiem Indigo Bling Bling?
Co sądzisz na jego temat?












Woda perfumowana NOU FREESIA - moja opinia - CZY WARTO?

Woda perfumowana NOU FREESIA - moja opinia - CZY WARTO?

Za oknem pogoda iście wiosenna. Przyroda budzi się do życia. Robi się coraz cieplej, zieleniej. Drzewa puszczają pąki, kwiaty ożywiają otoczenie pięknymi barwami, a cały świat pachnie ogromną ilością zapachów... Jest bajecznie...
😍😍😍
W związku z tym postanowiłam ożywić odrobinę mą kosmetyczkę i skusiłam się na wodę perfumowaną o wyjątkowym, kwiatowym zapachu - NOU FREESIA. 
Z produktami marki NOU miałam już niegdyś do czynienia. W ubiegłym roku testowałam bardzo przyjemny zapach, o którym można przeczytać w TYM WPISIE.

Marka NOU w ostatnim czasie wypuściła na rynek kwiatową  linię NOU FLOWERS która oferuje sześć wód perfumowanych z kwiatami w roli głównej. Aktualnie wszystkie warianty można kupić w Rossmannie. 

Jak już wcześniej wspomniałam bohaterką wpisu jest woda perfumowana NOU FREESIA. Woda zamknięta została w niewielkim, szklanym, eleganckim flakoniku o pojemności 50 ml. Całość dodatkowo została ukryta w czarnym kartoniku z kwiatowym motywem i białymi napisami. Opakowanie niewątpliwie przykuwa uwagę i przyciąga wzrok. Prezentuje się naprawdę ładnie. 
W nutach głowy znajdziemy cytrynę, bergamotę i galbanum. Nuty serca to lilia, frezja, jaśmin i róża natomiast bazę stanowi piżmo, drzewo sandałowe, benzoin i bursztyn.

Przyznam szczerze, że byłam bardzo ciekawa zapachu. Zaintrygowały mnie obietnice producenta, mianowicie - 
Temu bukietowi zapachów nie sposób się wprost oprzeć! Do ogrodu NOU Freesia prowadzą orzeźwiające zapachy cytryny, bergamotki oraz galbanum. A gdy przystajesz na dłużej i zaczynasz się rozglądać, ogród oczarowuje Cię kolorami kwitnących białych lilii, delikatnego jaśminu, frezji i róż. Pragniesz, aby ta chwila trwała wiecznie. Chcesz ją pamiętać do końca życia. Głęboko wdychasz przesycone zapachem kwiatów powietrze i odkrywasz ukryte wcześniej akordy piżma, drzewa sandałowego, benzoinu i bursztynu. To czysta magia…

Musiałam spróbować. Chciałam poczuć to na własnej skórze. Chciałam dać się ponieść temu zapachowemu szaleństwu...

Z zapachami niestety jest tak, że nie u każdego się sprawdzą. Każdy nos jest inny. Każdy lubi płatać figle... 
Zapach NOU FREESIA jest bardzo kobiecy, romantyczny. Bezpośrednio po aplikacji jest nieco ciężki, intensywny a jednocześnie słodki i pudrowy. Warto jednak nadmienić, że już po kilku minutach staje się delikatniejszy i przyjemniejszy dla nozdrzy. Zapach jest stosunkowo dosyć trwały. Na skórze utrzymuje się kilka godzin natomiast na ubraniach znacznie dłużej. Myślę, że jest to dużym plusem. 

Uważam, że woda perfumowana NOU FREESIA będzie mieć zarówno przeciwników jak i zwolenników. Z racji tego, że należy do nieco "cięższych" zapachów nie każdemu przypadnie do gustu. Myślę jednak że jeśli ten kwiatowy zapach u Was się nie sprawdzi warto sięgnąć po pozostałe wersje zapachowe. Peonia, kwiat wiśni,bergamota,  róża z paczulą a może jaśmin rozkochają Was na zabój??

Sprawdźcie sami!











Produkt miałam okazję wypróbować dzięki uprzejmości portalu ONLY-YOU.
Peeling enzymatyczny Lirene z morską algą - hit czy kit?

Peeling enzymatyczny Lirene z morską algą - hit czy kit?

Nie wiem czy wiesz, ale Laboratorium Kosmetyczne Lirene zainspirowane ideą kompleksowego oczyszczania i pielęgnacji skóry stworzyło innowacyjną technologię Algae Pure opartą na synergii działania składników oczyszczających oraz intensywnie pielęgnujących alg. 
Lirene stworzyło peeling enzymatyczny z morską algą, który zawiera kompleks pięciu kwasów owocowych oraz enzym z papai który delikatnie złuszcza i oczyszcza naskórek nie powodując przesuszenia skóry. Morska alga odbudowuje warstwę hydrolipidową naskórka i zapobiega utracie wody. Co więcej peeling wzbogacony został o kompleks trzech ziół(arnika, kokoryczka, cyprys), pobudzający procesy odnowy naskórka, dzięki czemu skóra wygląda promiennie i młodo. 
😍😍😍
Na peeling enzymatyczny Lirene natknęłam się całkiem przypadkiem. Wcześniej nawet nie miałam pojęcia o jego istnieniu. 
Tuż po  zrobieniu badania analizy stanu mojej skóry  udałam się do Rossmann'a w celu zakupu peelingu enzymatycznego. Okazało się bowiem, że tylko takie produkty mogę stosować przy mej przesuszonej i wrażliwej skórze. 

Nigdy wcześniej nie miałam styczności z peelingami enzymatycznymi i bardzo chciałam dowiedzieć się jak spiszą się na mej skórze. 
Peeling enzymatyczny Lirene posiada delikatną, gładką, lekko żelową konsystencję. Jest całkowicie inna od znanych mi do tej pory kosmetyków peelingujących. Peeling nie posiada żadnych drobinek w środku, dobrze rozprowadza się na skórze, a warstwa którą pozostawia jest niewidoczna. 
Peeling enzymatyczny Lirene posiada delikatny, przyjemny zapach. 
Peeling stosuję 1-2 razy w tygodniu. Nakładam cienką warstwę na skórę twarzy, szyi i dekoltu, zostawiam na maksymalnie 10 minut, po czym usuwam pozostałości produktu przy użyciu chusteczki nasączonej letnią wodą. Peeling enzymatyczny Lirene jest bardzo wydajny - już niewielka ilość produktu wystarcza na jednorazową aplikację. 
Skóra po aplikacji jest miła w dotyku, wygładzona, elastyczna, gładka, nawilżona i ewidentnie ujędrniona. Efekt suchych skórek zniknął bez śladu. Peeling jest delikatny dla skóry, dobrze złuszcza martwy naskórek, nie wysusza oraz nie podrażnia. Jest odpowiedni zarówno dla osób ze skórą wrażliwą, przesuszoną jak i naczynkową. 
Peeling enzymatyczny Lirene bardzo przypadł mi do gustu. Mamy tutaj do czynienia z delikatnym, nieinwazyjnym złuszczaniem martwego naskórka. Skóra po zastosowaniu tego peelingu jest naprawdę przyjemna, aż chce się jej dotykać. Mam wrażenie, że jest gładka niczym po najlepszej maseczce. 
Peeling enzymatyczny spełnił moje oczekiwania, pomimo tego, że początkowo sceptycznie podchodziłam do jego działania i prawdę powiedziawszy nie spodziewałam się spektakularnych efektów. Miło mnie jednak zaskoczył.


Jakie peelingi do twarzy używasz?
Co sądzisz o peelingach enzymatycznych? 

Pozdrawiam



Pielęgnacja ciała z Elfa Pharm Vis Plantis - żurawina i malina moroszka - powrót do lata

Pielęgnacja ciała z Elfa Pharm Vis Plantis - żurawina i malina moroszka - powrót do lata

Gdy za oknem zima na całego marzę o lecie. Chcę przenieść się do ciepłej krainy. Gdzie słońce świeci całymi dniami, w powietrzu unosi się zapach świeżo zerwanych malin, a ja delektuje się chwilą leżąc na hamaku i nasłuchując śpiewu ptaków.
Moja fantazja pracuje na pełnych obrotach. Nie ma co.
Niestety do takiego stanu rzeczy odrobinę czasu brakuje, dlatego korzystając z okazji postanowiłam urządzić sobie małe domowe spa. 
Bo czasem trzeba. 
Odpocząć po ciężkim dniu, nabrać dystansu do otaczającego świata, zrelaksować się. 
Sięgam zatem po cudowną serię do ciała VIS PLANTIS z żurawiną i maliną moroszką, która pozwoli "wychillować" się na maxa!

TEGO MI TRZEBA.

Dwa niepozorne produkty, które odznacza miła dla oka szata graficzna. Niewątpliwie przyciąga wzrok i budzi same pozytywne emocje. Przynajmniej u mnie. 
Jeśli chcesz cieszyć się zdrową, piękną i zadbaną skórą postaw na odpowiednią pielęgnacje. Żel pod prysznic, który obłędnie pachnie i dodatkowo świetnie oczyszcza jest bardzo ważny. Warto jednak pamiętać że tuż po kąpieli nasze ciało wymaga większej uwagi. Dajmy mu to, co naprawdę potrzebuje. Odpowiednie nawilżenie i odżywienie za sprawą balsamu, kremu czy masła do ciała. Gwarantuje, że nasza skóra nam za to podziękuję i będzie prezentować się naprawdę super!

3...
2...
1...
0...
CZAS NA DOMOWE SPA.


Żel pod prysznic do codziennej pielęgnacji ciała zawierający ekstrakt z żurawiny i maliny moroszki o aromatycznym, owocowym zapachu doskonale oczyszcza i odżywia skórę nadając jej niepowtarzalnej miękkości. Produkt nie zawiera parabenów, silikonów, barwników, SLS czy SLES.
Kosmetyk ukryty jest w eleganckiej, wygodnej i praktycznej butli o gramaturze 400 ml. Żel posiada przeźroczystą konsystencję, dobrze rozprowadza się na skórze, a po kontakcie z wodą tworzy przyjemną pianę, która otula ciało. Zapach kosmetyku jest OBŁĘDNY! Jestem nim po prostu oczarowana. Żel pachnie zarówno słodko, owocowo, świeżo. Świetnie orzeźwia skórę. Fenomenalnie sprawdzi się latem, kiedy chcemy się schłodzić, a nasze ciało potrzebuje lekkiego orzeźwienia. 
Żel spełnia obietnice producenta. Skóra po aplikacji jest miła w dotyku, delikatna oczyszczona i  odświeżona. Pachnie bardzo przyjemnie i subtelnie ...
Aby ten zapach utrzymał się na skórze dłużej sięgam po kremowe masło do ciała żurawina i malina moroszka, które pozwala utrzymać piękną skórę o zdrowym wyglądzie. Dobrze ją odżywia i prawidłowo nawilża. 
Masło posiada lekką, przyjemną ale i treściwą konsystencję. Bardzo dobrze rozprowadza się na skórze, szybko się wchłania pozostawiając ją miłą w dotyku, aksamitną, jedwabiście gładką,  nawilżoną oraz odżywioną. Przy regularnym stosowaniu można zaobserwować naprawdę fajne efekty. Skóra jest elastyczna, pełna blasku, wygląda zdrowo i promiennie. Kosmetyk nie uczulił, nie podrażnił. Nie pozostawiał również tłustego filmu czy lepkiej warstwy co jest niebywałym plusem. Nie tłuści ubrań. Ma mega przyjemny zapach, który utrzymuje się na skórze przez dłuższy czas. Uważam, że produkt rewelacyjnie sprawdzi się o osób mających skórę suchą i odwodnioną. U mnie spisał się na piątkę z plusem!


Moja skóra bardzo polubiła cudownie pachnący duet Vis Plantis. Produkty sprawdzą się idealnie latem, kiedy to potrzebujemy lekkiego orzeźwienia jak i zimą, gdy chcemy w ekspresowym tempie teleportować się do słonecznego świata.

Znasz kosmetyki  Elfa Pharm Vis Plantis?
Czy miałeś do czynienia z duetem malina moroszka i żurawina? Jeśli tak, jak wrażenia?







Moja pielęgnacja stóp z L'Biotica

Moja pielęgnacja stóp z L'Biotica

Pomimo tego, że lato pozostało już tylko wspomnieniem, chciałabym podzielić się moimi sprawdzonymi sposobami na utrzymanie pięknych i zadbanych stóp. O każdej porze roku rzecz jasna. Nawet teraz, gdy za oknem śnieg i mróz. 
Przyznam, że odkąd pamiętam  ograniczałam się tylko do zastosowania soli do stóp, jakiegoś pumeksu i kremu. I tyle. O tarce nie było mowy. Oczywiście do czasu!
tarka cudo
Gdy dowiedziałam się, że L'biotica wypuściła na rynek Tarkę do stóp Express Pedicure - CUDO Silkyfeet - wiedziałam, że jest to produkt, który przetestować muszę. Z czystej ciekawości. Zaintrygował mnie na maksa. Przemówiły do mnie również zapewnienia producenta, który obiecuje natychmiastowy efekt miękkich stóp już po pierwszym użyciu. Co więcej, tarka ma za zadanie usunąć najtwardsze zrogowacenia, odciski i twardą skórę stóp. 
Silky Feet to najnowszy, najszybszy i najskuteczniejszy sposób by bezboleśnie i co najważniejsze szybko, przywrócić stopom zdrowy wygląd. Sekret skuteczności Silky Feet to precyzyjne, minipilniczki ścierające, które delikatnie i skutecznie usuwają zgrubienia i martwy naskórek, tak by przywrócić stopom dziecięcą gładkość, delikatność i komfort, który każdy z nas uwielbia.

tarka cudo \
No dobra... początkowo trochę sceptycznie podchodziłam do tych zachwalań producenta. Nie sądziłam, że taki niewielki, niepozorny przedmiot może sprawić tyle dobrego. A jednak. Nie na darmo tarka nazywa się CUDO. Jest cudowna! 
Tarka jest niewielka, posiada ergonomiczną rączkę, którą bardzo dobrze trzyma się w dłoni. Delikatnie i skutecznie ściera martwy naskórek czy stwardniała skórę bez podrażnienia tudzież ranienia stóp. Przed użyciem tego cuda nie ma potrzeby moczenia stóp. Po zastosowaniu tego urządzenia skóra stóp jest miła w dotyku, delikatna, gładka jak pupa niemowlaka. Może to trochę kuriozalne porównanie, ale taka prawda. Stópki są naprawdę wygładzone. Nie ma mowy o ranieniu i kaleczeniu. Tarka jest wielokrotnego użycia, jest bardzo łatwa w utrzymaniu czystości, poręczna i funkcjonalna. Odkąd ją wypróbowałam, na dobre zagościła w mej kosmetyczne. Co więcej, wielu koleżankom ją poleciłam i .... również zawładnęła ich sercem. Może i Ty się skusisz i postawisz na CUDOwną tarkę do stóp od L'Biotica?
tarka cudo
💔💔💔

Oprócz tarki do stóp CUDO w mojej łazience nie może zabraknąć regenerującej maski do stóp L'biotica. 
Regenerująca maska do stóp w postaci nasączonych kremem skarpet to profesjonalny zabieg, który można wykonać we własnych czterech kątach. Maska w postaci nasączonych skarpet skutecznie regeneruje i nawilża. Aktywne składniki naturalne, takie jak masło shea, ekstrakt z jabłka oraz mięta wygładza oraz silnie regeneruje podrażnioną, spierzchniętą, suchą, popękaną, zrogowaciałą skórę stóp znacząco poprawiając jej stan oraz wygląd. Skóra po aplikacji staje się miękka, delikatna i aksamitna.  Dzięki nowoczesnej technologii aktywne składniki zawarte w masce wnikają nawet w najgłębsze warstwy skóry.
tarka Cudo
Już po pierwszym użyciu skóra jest zregenerowana, nawilżona i gładka. Znika uczucie szorstkości . Efekt niestety mija po paru dniach, dlatego dla podtrzymania warto sięgnąć po inne produkty do pielęgnacji stóp. Chociażby po wyżej wspomnianą tarkę, którą zachwycam się do dzisiejszego dnia!


Znasz tarkę CUDO L'biotica?
Jak aktualnie prezentuje się Twoja pielęgnacja stóp?

NIVEA, MicellAIR Skin Breathe - profesjonalny płyn micelarny - moje wrażenia

NIVEA, MicellAIR Skin Breathe - profesjonalny płyn micelarny - moje wrażenia

Odkąd tylko pamiętam usuwanie makijażu było dla mnie procesem długotrwałym i czasochłonnym. Z uporem maniaka szukałam idealnego produktu, który perfekcyjnie zmyje pozostałości kolorowych kosmetyków, oczyści skórę twarzy i co najważniejsze - nie uczuli. 
Kilkakrotnie zdarzyło mi się, że znalazłam produkt godny polecenia. I byłam mu wierna przez dłuższy moment, dopóty dopóki nie spowodował zapchania porów i wysypu niedoskonałości. Gdy tak się działo byłam zmuszona go odstawić. Nie chciałam się męczyć.
Szukałam dalej... aż w końcu moją uwagę przykuł płyn micelarny w czarnym opakowaniu. Płyn wyglądający całkiem nietuzinkowo i nieszablonowo. Zdecydowanie odznaczał się na sklepowej półce. Postanowiłam go sprawdzić. Wypróbować. Byłam niebywale ciekawa co to takiego....


Nivea Profesjonalny Płyn Micelarny Micellair
~oczyszczanie twarzy~


to bohater dzisiejszego wpisu...

Słyszałeś o nim?

#nivea

Masz trudności z szybkim usunięciem długotrwałego makijażu? Jeśli tak, to produkt jest skomponowany idealnie dla Ciebie.

Odkryj NOWY PROFESJONALNY płyn micelarny NIVEA MicellAIR Skin Breathe rekomendowany przez makijażystów. Producent podaje, że innowacyjna formuła z kompleksem MicellAIR i ekstraktem z czarnej herbaty działa jak magnes, skutecznie usuwając długotrwały makijaż oraz tusz do rzęs. Dzięki temu płyn efektywnie i oczyszcza twarz, oczy i usta chroniąc rzęsy. Bez spłukiwania. Bez pocierania. Bez pozostałości po makijażu i tłustego filmu. Twoja skóra jest czysta, wygląda zdrowo i pięknie. 

Początkowo byłam bardzo sceptycznie nastawiona do obietnic producenta. Cała ja. Nie uwierzę dopóki nie spróbuję. 

Spróbowałam...

Co więcej, śmiało mogę stwierdzić, że płyn spełnił me oczekiwania. 
Produkt zamknięty został w dużej i wygodnej butelce o gramaturze 400 ml. Jak już wcześniej wspomniałam szata graficzna kosmetyku przyciąga. Rzadko kiedy można natknąć się na płyn micelarny zamknięty w czarnym opakowaniu.
Sam płyn jest przeźroczysty. Posiada delikatny, przyjemny zapach. Profesjonalny płyn micelarny szybko zmywa makijaż, zarówno ten normalny jak i mocniejszy, wodoodporny. Zdecydowanym atutem jest fakt, że nie trzeba trzeć oczu. Wystarczy nasączony płynem płatek kosmetyczny przyłożyć do powieki i pozostawić na 10 sekund, a następnie lekko przetrzeć i gotowe. Płyn nie jest tłusty, nie lepi się. Pozostawia skórę miłą w dotyku, delikatną. Nie powoduje uczucia ściągnięcia i nie wysusza skóry. Nie podrażnia, nie uczula, nie szczypie w oczy - co również jest niebywałym plusem. 

Z ręką na sercu polecam ten płyn micelarny. Sprawdził się u mnie bardzo dobrze. Nie dosyć, że jest wydajny, to wyjątkowo dobrze radzi sobie z mocnym makijażem. Doskonale domywa podkłady, wodoodporne tusze do rzęs, szminki czy kredki i eyelinery. Po zastosowaniu skóra jest czysta,, świeża i wygląda naprawdę zdrowo!


Myślę że warto spróbować!

Znasz Profesjonalny płyn micelarny Nivea?
Jeśli tak co sądzisz na jego temat??




DEMAKIJAŻ I PIELĘGNACJA Z ANNABELLE MINERALS

DEMAKIJAŻ I PIELĘGNACJA Z ANNABELLE MINERALS

Z pewnością każdy wie, że Annabells Minerals tworzy wysokiej jakości naturalne kosmetyki kolorowe do makijażu. Ideą marki jest chęć czerpania z natury tego co najlepsze. Dlatego producent poszedł o krok dalej. Stworzył coś innowacyjnego, coś co powoli staje się hitem - olejki wielofunkcyjne do demakijażu i  pielęgnacji twarzy. Brzmi ciekawie, nieprawdaż?
W ofercie marki znajdziemy aż trzy olejki, mianowicie 
  • STAY PURE - dedykowany skórze przetłuszczającej się, tłustej i problematycznej ze skłonnościami do wyprysków i trądziku
  • STAY ESSENTIAL - przeznaczony dla skóry z pierwszymi oznakami starzenia, zmęczonej, poszarzałej, dojrzałej 
  • STAY CALM polecany skórze suchej, odwodnionej, wrażliwej oraz naczynkowej

Dzięki różnorodnym wariantom każdy z nas znajdzie produkt idealnie dopasowany do swoich potrzeb. 

WIELOFUNKCYJNY OLEJEK ANNABELLE MINERALS
Z racji tego, że posiadam  przesuszoną skórę zdecydowałam się na ostatnią wersję produktu - STAY CALM. Olejek posiada hipoalergiczną formułę, opartą na wysokiej jakości naturalnych olejach oraz olejkach eterycznych. W swym składzie zawiera olejek z pestek winogron, olej kokosowy, rycynowy, olej z nasion konopii siewnej, awokado, witaminę E, olejek geraniowy i olejek ze skórki cytryny. Wszystkie składniki sprawiają, że kosmetyk odżywia, uspokaja, koi podrażnioną skórę, niweluje świąd, zaczerwienienie, a także uszczelnia naczynka krwionośne i chroni je przed pękaniem. 
Olejek znajduje się w wygodnej buteleczce z ciemnego szkła z atomizerem w postaci pompki. Szata graficzna utrzymana jest w eleganckich barwach - bieli i czerni. Całość umieszczona została w białej minimalistycznej kartonowej tubie z niewielką etykietką. Wygląda to bardzo ładnie, estetycznie i odznacza się elegancją i klasą. 
WIELOFUNKCYJNY OLEJEK ANNABELLE MINERALS
Zarówno wersję STAY CALM jak i pozostałe warianty możemy stosować w różnorodny sposób. Producent podaje, że olejek świetnie sprawdzi się jako 
  •  produkt do demakijażu oczu i twarzy
  • kosmetyk stosowany do masażu twarzy 
  • bazowy olejek w metodzie oczyszczania OCM
  • serum do twarzy (które należy nałożyć i wklepać w wilgotną skórę i pozostawić na noc)
  • produkt do nawilżania włosów, zabezpieczenia końcówek oraz odżywienia i zmiękczenia skórek wokół paznokci 
  • olejek do ciała
  • odżywczy i wygładzający olejek do ust 
  • składnik, który wzbogaci podkład mineralny 
  • naturalny antyperspirant (do jednej porcji oleju dodaj taką samą ilość, lub ciut więcej sody oczyszczonej)
Niesamowitym atutem jest fakt, że olejek może być stosowany na każdym etapie pielęgnacji. Zarówno jako preparat oczyszczający i myjący, serum, produkt do masażu skóry (świetnie relaksuje) oraz dodatek do kremu nawilżającego. 
Olejek Annabelle Minerals STAY CALM używam przede wszystkim do demakijażu oczu i skóry twarzy. Olejek jest łagodny dla delikatnej skóry powiek, nie podrażnia, usuwa makijaż i co najważniejsze nie powoduje szczypania i pieczenia oczu. Jest też niekomadogenny, a co za tym idzie nie zatyka porów. 
Olejek STAY CALM stosuję także na przesuszone skórki, usta oraz miejscowo na podrażnioną skórę twarzy. Rewelacyjnie radzi sobie z zaczerwienieniem, pieczeniem i przesuszonymi obszarami. Bardzo dobrze koi, łagodzi oraz zmiękcza i nawilża skórę. Używany systematycznie wzmacnia i odżywia płytkę paznokcia.

WIELOFUNKCYJNY OLEJEK ANNABELLE MINERALS
Bardzo się cieszę, że zdecydowałam się sięgnąć po naturalny, wielofunkcyjny olejek do demakijażu i pielęgnacji Annabelle Minerals. Początkowo podchodziłam do niego nieco sceptycznie. Z ręką na sercu napiszę, że bałam się szkód jakie może wyrządzić na mej cerze. Nic bardziej mylnego. Z olejkiem bardzo się polubiłam i śmiało mogę stwierdzić, że lubię po niego sięgać podczas wieczornego rytuału pielęgnacyjnego. 


Znasz nowe, wielofunkcyjne olejki Annabelle Minerals?
Który wariant preferujesz?



Chwila wieczornego relaksu z kwiatem pomarańczy

Chwila wieczornego relaksu z kwiatem pomarańczy

Dzisiaj postanowiłam zrobić sobie małe, domowe spa. Relaksująca kąpiel z płatkami róż, przy aromatycznych świecach. W tle nastrojowa muzyka, w dłoni kieliszek dobrego szampana...
Dobra, trochę przesadzam. Nie posunęłam się aż tak daleko. Nie miałam ani porządnego szampana ani płatków róż. Jedyne kwiatki jakimi dysponowałam to te, w olejkowym balsamie do ciała. Balsamie, którego użyłam podczas dzisiejszego odprężającego wieczoru.
🌼🌼🌼
NIVEA Olejek w balsamie kwiat pomarańczy i olejek awokado - bohater dzisiejszego wpisu - zapewni Twojej skórze pielęgnację o jakiej marzyłaś. Ten rozpieszczający zmysły, szybko wchłaniający się balsam zawiera drogocenny olejek awokado, a jego formuła pozostawi Twoją skórę głęboko nawilżoną przez wiele godzin. 

Brzmi wspaniale, nieprawdaż?
Tylko jak jest w praktyce?
NIVEA Olejek w balsamie kwiat pomarańczy i olejek awokado posiada lekką, dosyć płynną konsystencję, nieco przypominającą mleczko do ciała. Aplikacja produktu jest bardzo przyjemna, kosmetyk łatwo rozprowadza się na skórze, bardzo szybko się wchłania, nie pozostawia tłustej warstwy ani lepkiego filmu. Nie pozostawia też białych smug. Skóra po aplikacji jest miła w dotyku, aksamitna, miękka, delikatna i nawilżona. Olejek w balsamie przeznaczony jest przede wszystkim dla osób posiadających skórę suchą oraz normalną. Aktualnie borykam się z problemem miejscowo przesuszonej skóry i przyznam, że początkowo obawiałam się, czy balsam sprosta moim oczekiwaniom. Nie myliłam się! Regularne stosowanie przynosi bardzo pozytywne efekty, kondycja skóry ulega znacznemu polepszeniu, jest nawilżona i odżywiona. 
Na uwagę zasługuje również zapach produktu. Jeśli wydaje Ci się, że NIVEA olejek w balsamie będzie pachniał cytrusami jesteś w błędzie. Już kiedyś miałam do czynienia z produktami o zapachu kwiatu pomarańczy i śmiało mogę stwierdzić, że jest to zapach bardzo subtelny, nieszablonowy, słodkawy, orzeźwiający nieco orientalny. Idealnie relaksuje i odpręża. W żaden sposób nie przytłacza, nie jest nachalny. Dodaje energii do działania. 
Zdecydowanym atutem jest fakt, że zapach długo utrzymuje się na skórze. 
Balsam nie uczulił, nie podrażnił.
Z czystym sumieniem mogę napisać, że NIVEA olejek w balsamie kwiat pomarańczy i olejek awokado świetnie sprawdza się podczas letnich miesięcy. Orzeźwia, otula ciało subtelnym i nietuzinkowym zapachem oraz dobrze pielęgnuje. Idealnie sprawdza się wieczorową porą, kiedy nasza skóra potrzebuje chwili odprężenia i relaksu. Balsam koi zmysły, dodaje energii i uzależnia. Gdy tylko go wypróbujemy, mamy ochotę na więcej...

Jaki produkt do pielęgnacji ciała aktualnie używasz?
Czy znasz olejek w balsamie kwiat pomarańczy i olejek awokado?


Kosmetyczne nowości lipca od ADOS i DEBBY  + ulubieńcy

Kosmetyczne nowości lipca od ADOS i DEBBY + ulubieńcy

W lipcu moją kosmetyczkę zasiliło wiele nowości. O części wspomniałam w TYM wpisie. Ale to nie koniec. Miałam okazję wypróbować również kosmetyki włoskiej marki DEBBY a także polskiej ADOS. Prawdę powiedziawszy po raz pierwszy miałam do czynienia z tymi kosmetykami. I wcale nie żałuje. Moją toaletkę zasiliła przede wszystkim kolorówka.

Nowości od DEBBY

Gwoli wstępu nadmienię, że DEBBY to włoska marka która oferuje kosmetyki dla kobiet młodych duchem, niezależnych, nowoczesnych, kochających zabawę kolorem. Producent oferuje połączenie miejskiego stylu, wysoko zaawansowanych technologii a także inspiracji czerpanych z całego świata. Śmiałe, odważne kolory, wysoka jakość produktów, przystępne i konkurencyjne ceny a także maxi pojemności to zalety, wyróżniające markę wśród innych, dostępnych na rynku. 

Wśród mych kosmetycznych nowości od marki DEBBY znalazł się bardzo fajny zestaw podkreślający spojrzenie - MASCARA 100% Volume EXTRA oraz kredka do oczu.  Mascara zawiera potrójny CARBON BLACK COMPKEX, gwarantujący ekstremalną czerń. Dodatek naturalnej gumy i wosku zwiększa objętość natomiast KERASTIM ma za zadanie ochronę i wzmocnienie rzęs. Kredka, dołączona do zestawu posiada łagodną formułę i wzbogacona została witaminą E, dla ochrony delikatnej strefy wokół oczu. 
Kredkę polubiłam, fajnie prezentuje się na linii wodnej rzęs niestety nie jest aż tak trwała jakbym chciała. 
Drugim kosmetykiem, który zasilił moją kosmetyczkę była matowa i aksamitna  pomadka w kredce jumbo lip CHUBBY MAT. Bardzo lubię produkty w takiej formie i z chęcią ich używam. Pomadka jednak nie do końca sprostała mym oczekiwaniom gdyż trochę przesuszała usta. Myślę, jednak że dam jej szansę w chłodniejszych miesiącach. 
Oprócz zestawu do oczu i pomadki miałam okazję wypróbować lakier do paznokci "żelowy look" bez lampy UV. Świetnie się złożyło, bo akurat planowałam przerwę od robienia hybryd. Lakier odznaczała łatwość aplikacji, a także dobra pigmentacja. Trwałość również była niewątpliwym plusem. Kolor okazał się niestety trochę mało "twarzowy".
Ostatnim kosmetykiem marki DEBBY o któremu chciałabym poświęcić więcej uwagi jest transparentny puder EXPERIENCE MAT&FIX.

PUDER TRANSPARENTNY DEBBY MAT& FIX 

Jedwabisty, transparentny puder idealny dla wszystkich typów skóry okazał się moim hitem. Puder nie uczulił, nie podrażnił i co najważniejsze nie zapchał porów. Formuła pudru zawiera mnóstwo sproszkowanych kamieni szlachetnych (ametyst, macice perłową, koral, bursztyn, rubin) oraz minerałów i pierwiastków śladowych, które nadają nawet wrażliwej skórze ładny wygląd. Kosmetyk odznacza się dużą lekkością, świetnie matuje, zapobiega błyszczeniu, optycznie zmniejsza drobne zmarszczki i niedoskonałości. Mikrocząsteczki w nim zawarte powodują efekt rozświetlonej, wyglądającej zdrowo i promiennie cery. Kompaktowy puder w odcieniu transparentnym świetnie dopasowuje się do każdej  karnacji. Dodatkowo można go stosować samodzielnie lub pod makijaż. Teraz, gdy żar leje się z nieba wybieram pierwszą opcję, która naprawdę świetnie się spisuje. Buzia jest wygładzona i posiada matowe wykończenie przez wiele godzin. 

Czas na kosmetyczne nowości od  ADOS. Aby sprawiedliwości stało się za dość słów kilka na temat samej marki. Marka ADOS to spójna propozycja rodzimej produkcji kosmetyków kolorowych  do paznokci, oczu, ust i twarzy. Powstała w 1980 roku. Istniejący na rynku od kilkunastu lat brand cieszy się popularnością i uznaniem wśród konsumentek zarówno w Polsce jak i za granicą. Od 2007 roku firma ADOS stała się dystrybutorem francuskiej marki art de Lautrec, charakteryzującej się wysoką jakością kosmetyków oraz starannością wykonania opakowań. 
W ostatnim czasie moją kosmetyczkę zasiliły dwa lakiery do paznokci, odznaczające się świetną pigmentacją, jakością a także genialną trwałością.  Moim faworytem okazał się winylowy lakier lakier art de Lautrec w odcieniu 355 przypominającym nieco fuksje oraz róż. Lakier bardzo dobrze rozprowadza się na płytce paznokcia, stosunkowo szybko zasycha i jak już wcześniej wspomniałam ma rewelacyjną pigmentacje. Jestem bardzo zadowolona z tego produktu,gdyż na paznokciach u stóp utrzymuje się prawie 2 tygodnie!
Kolejnym kosmetykiem godnym uwagi okazał się tusz do rzęs ADOS COLLOSAL VOLUME 5XL - efekt sztucznych rzęs. 
Tusz do rzęs ukryty jest w standardowym opakowaniu o pojemności 12 ml. Producent podaje, że tusz ma za zadane otulić nasze oczy efektem sztucznych rzęs, podkreślić spojrzenie, nadać mu niezwykłej wyrazistości i głębi. Maskara posiada wygodną w użyciu, silikonową szczoteczkę która douje odpowiednią ilość produktu. 
.
Kosmetyk sprawdził się u mnie bardzo dobrze. Ładnie podkreślał spojrzenie, wydłużał i delikatnie podkręcał rzęsy, dodawał im naturalnej objętości. Rzęsy prezentowały się ładnie, były kruczoczarne. Tusz nie sklejał ich, nie podrażnił oraz nie uczulił. Na uwagę zasługuje fakt, że nie obsypywał się po wyschnięciu.
Oprócz wyżej wymienionych i przedstawionych produktów moją kosmetyczkę zasiliła matowa pomadka do ust w odcieniu pięknej czerwieni art de Lautrec a także odżywka do paznokci ADOS 10 w 1 która wzmacnia i regeneruje płytkę paznokcia. Odżywka stanowi natychmiastową pomoc dla paznokci z problemami. Bogata w witaminy, wyciąg z alg, oraz olej naturalny odbudowuje płytkę paznokci i nadaje im zdrowy blask oraz lśniący wygląd. Systematyczne stosowanie zabezpiecza przed rozdwajaniem i łamaniem. Odżywkę stosuję głównie pod lakier podczas pedicure a także maluję nią paznokcie w dłoniach, kiedy to robię przerwę od manicure hybrydowego.


Lipiec obfitował w nowości. Zarówno te do pielęgnacji ciała jak i w kolorówkę, którą wprost uwielbiam. Poznałam wiele nowych kosmetyków, znalazłam kilka perełek które z pewnością pozostaną ze mną na dłużej.

Co zasiliło Twoją kosmetyczkę w ostatnim czasie?
Czy znasz kosmetyki przedstawione w dzisiejszym wpisie?

Pozdrawiam!



Copyright © 2016 My little world by Karolajn , Blogger